April 1, 2015

Pozdrawiamy urodzinowo!


Pozdrawiamy ze świątyni dziwności, gabinetu metafizycznego świństwa tego przekładańca warstwy nadzienia z krótkich epoki nienormalnej jakiejś pogardy i wstrętu, już na granicy lekkiego bzika. Z harmonii absolutnej doskonałości obejmującej psychicznymi nogami cały świat. Jesteśmy szczęśliwi że jesteśmy artystami. Jeszcze jako tako można przeżyć w ten sposób tę naszą nieszczęsną epokę!
Pozdrawiamy!
The Krasnals



1 kwietnia - 7 urodziny The Krasnals - 7 Muz - Tadeusz Kantor

W tym roku obchody urodzin dedykujemy Tadeuszowi Kantorowi. Oto happening „Umarła Klasa/Koncert Malarski”, jako część projektu TK poświęconego problemowi artyzmu.
Film „UMARŁA KLASA/KONCERT MALARSKI” składa się z trzech rozdziałów:
- CHAPTER 1 : Zapytywałem, czy możliwy jest powrót mistrza, powrót Orfeusza.
- CHAPTER 2: Wgrzdągiel WZdiki wżdaki wżdąkha, Wżdąkiel ja pizdeipizde wrzdykirzda wrzdągha wykyrzdrucha wygiwygrzdruchawywyrzde.
czyli: pracownia artysty jako intymna przestrzeń, w której zdarzyć się może to, co nie może mieć już miejsca w życiu realnym.
- CHAPTER 3: Idealnie / Ambalage / Interferrum
czyli: wartości ducha ludzkiego
Należało i należy nieustannie
c h r o n i ć
o p a k o w a ć!
Zachować!

March 26, 2015

1 kwietnia - 7 urodziny The Krasnals / 6 kwietnia - 100 urodziny Kantora.


Już niedługo The Krasnals obchodzić będą 7 rocznicę powstania grupy artystycznej. W tym roku obchody urodzin dedykowane są jednemu z głównych mentorów, nauczycieli duchowych The Krasnals – Tadeuszowi Kantorowi. 1 kwietnia odbędzie się w internecie premiera filmu dokumentującego przygotowany na tę okazję happening „Umarła Klasa/Koncert Malarski”, który jest częścią realizowanego już od kilku miesięcy projektu artystycznego poświęconego problemowi artyzmu.




The Krasnals. Whielki Krasnals „Tadeusz Kantor/z cyklu GoodFellas / – To kretynka! Zachciało jej się teraz umierać! To nie jest postawa artystyczna! Co ona sobie wyobraża!”. 2014. Olej na płótnie. 40x40cm

TE KREMÓWKI PO MATURZE… czyli o tym jak powstała drupa ŁADNIE

The Krasnals. Krasnal Przodek "TE KREMÓWKI PO MATURZE…/ Jan Paweł II". 1999. Olej na płótnie. 40 x 30 cm.

Marcin Maciejowski "A TAM BYŁA CUKIERNIA". 2002. Olej na płótnie. 40 X 35 cm

Być może zaskoczy co niektórych wiadomość, która zdekonstruuje obecną wersję historii sztuki, związaną z okresem końca zeszłego wieku, między innymi z okolicznościami powstania grupy Ładnie.

Oto teraz, uchylimy rąbka tajemnicy i nieoficjalnych początków grupy The Krasnals.
Otóż zanim wyłoniły się Krasnale na światło dzienne dokładnie 1 kwietnia 2008 roku, działały potajemnie, w ukryciu, bez większego rozgłosu, malując w podobnym duchu, obrazy będące komentarzem do aktualnej rzeczywistości. Nieoficjalny obieg funkcjonował na zasadzie szeptanej poczty pantoflowej. Szczególnie popularne w latach 90-tych były nasze wizerunki wśród krakowskich artystów, zwłaszcza dla nazwisk jak Sasnal, Bujnowski, Maciejowski.

Pewnego razu, jeden z pierwszych działaczy The Krasnals, spotkał się pamiętnej nocy w kultowej piwnicy na Floriańskiej na grze w pokera. Kultowe miejsce w kultowe czwartki. Jednym z partnerów do gry był siedzący naprzeciwko Marcin Maciejowski. Tony alkoholu, kłęby dymu i szatański nastrój. Nasz przodek, że tak nazwiemy sławetnego Krasnala, niesiony falą dekadenckiego nastroju, nie stronił od nonszalanckich gestów. Gesty… gest za gestem i pięknie, i przegrał. Oczywiście nie było mowy o możliwości gotówki. Omal się nie pobili, z Maciejowskim, który trzymał umysł trzeźwo na wodzy. To co wówczas zrobił, co zaproponował, było pomyślane po mistrzowsku, z maksymalną dozą bezwzględności w stosunku do drugiego artysty. Nagle rzucił się z impetem na Krasnala, szarpnął go za koszulę i gapiąc się prosto w oczy stojąc twarzą w twarz w odległości zaledwie 10cm, rzekł:
    - nie masz pieniędzy??? Nie chcesz płacić??? Nie ze mną te numery!!! Ok, zapłacisz w inny sposób! Żaden dekadencki szmatławiec nie będzie mnie robić w konia! Skończysz w rynsztoku jak większość geniuszy, a świat pozna mnie, bo wiem jak się sprzedać w kulturalny sposób. Sztuka to biznes, a biznes robią osoby ogarnięte. A teraz, poświadczysz swoją krwią, na oficjalnie sporządzonym dla mnie dokumencie, że nigdy przenigdy nie ukażesz nikomu żadnego swojego obrazu, będą one do wglądu tylko i wyłącznie mojego, Marcina Maciejowskiego, i moich kumpli – Wilhelma Sasnala i Rafała Bujnowskiego. Jarzysz już jak to będzie wyglądało? Malujesz obrazy, mnożysz pomysły co wychodzi ci z tą parszywą bezczelną łatwością, a my to przejmujemy i robimy z tego pożytek. Chuj tam że nie będą wyglądać tak cudownie i pięknie jak twoje, ale przynajmniej ŁADNIE. I o to chodzi. I to, wystarczy, z naszymi odpowiednimi kontaktami! Zrobimy mega karierę na Ładności i nikt nas nie powstrzyma!


I tak oto w ten sposób narodziła się grupa Ładnie, wbrew wykreowanej później sztucznie historii na potrzeby marketingowe. I tak oto zaczęły powstawać pierwsze obrazy jej członków.

I powróćmy do tytułowego obrazu – portretu papieża. Właśnie teraz, pojawił się na jednej z aukcji internetowych, obraz – portret papież Jana Pawła II, namalowany przez Maciejowskiego w 2002, którego estymacja wynosi 20-30 tysięcy złotych. Bardzo ciekawe może być przyjrzenie się sposobowi namalowania – a dla niektórych, zwłaszcza mniej wrażliwych na gest malarski kolekcjonerów - stać się fundamentalnym powodem przerażenia i zagrażających życiu palpitacjom serca. Zwłaszcza gdy przed oczami pojawia się skrywany przez lata pierwowzór – obraz Krasnala gracza, z 1999 roku – portret Papież namalowany na gorąco, tuż po słynnej wypowiedzi o rodzimych kremówkach, podczas pobytu w Polsce. Jeden z ulubionych portretów naszego poprzednika, do którego miał ogromny sentyment. I kiedy w 2002 roku Przekrój zamawia u Maciejowskiego portret papieża, beznamiętnie, z zimną krwią sięga po gotowy wzorzec. Na nic zdały się prośby i błagania o oszczędzenie chociaż tego obrazu, nie deptania po tym, co wiązało się z takimi emocjami i poczuciem wartości. Nie profanowania, zwłaszcza tym przeklętym, amatorskim stylem malowania.

Członkowie grupy Ładnie pałali jednak niespotykaną awersją do Krasnala, nie mogąc pogodzić się z przepaścią zwłaszcza co do zręczności i błyskotliwości jego prac. Maciejowski odpowiedział jedynie szyderczym uśmiechem, i oświadczył, że ten oto obraz nie dość że zostanie namalowany w najohydniejszy jaki się da sposób, to stanie się znany w całej Polsce poprzez druk w tygodniku, a po latach sprzeda się za grube pieniądze, których Krasnal w życiu na oczy nie zobaczy.


Tak też się stało… Losy potoczyły się jak się potoczyły, i obecnie Krasnal któremu zawdzięczamy swe istnienie, rezyduje na stałę w psychiatryku. Obiecaliśmy mu milczeć i nie zdradzać sekretów, jednak coś w nas pękło w obliczu wystawionego na aukcję papieża Maciejowskiego. Aby złożyć hołd naszemu przodkowi – ukazujemy wam wszystkim jego ukochany obraz z 1999 roku – „Te kremówki po maturze…”.



Casting na prezydenta - komentarze

The Krasnals "I'M SORRY... HE WAS THE ONLY PRESIDENT / Marilyn Monroe / z cyklu "Casting na prezydenta". 2015. pencil, paper, A4
The Krasnals, Whielki Krasnal "I am greatly missunderstood by politically correct idiots / Brigitte Bardot / from the GoodFellas series". 2015. Oil on canvas. 40 x 40 cm

Casting na prezydenta

"CHCEMY POLSKI RACJONALNEJ, A NIE RADYKALNEJ"
The Krasnals. Whielki Krasnal "Sorry... / Bronisław Komorowski / z cyklu "Casting na prezydenta"". 2015. Akryl na płótnie. 40 x 40 cm


The Krasnals. Whielki Krasnal "Przepraszam... czy to prawda, że w Polsce nawet ogórek może zostać prezydentem? / Magdalena Ogórek / z cyklu "Casting na prezydenta"". 2015. Akryl na płótnie. 40 x 40 cm

The Krasnals. Whielki Krasnal "Przepraszam... czy ja wyglądam na przydenta? / Anna Grodzka / z cyklu "Casting na prezydenta"". 2015. Akryl na płótnie. 40 x 40 cm



The Krasnals, Whielki Krasnal "Przepraszam... kim ja jestem...?!/ Andrzej Duda / z cyklu "Casting na prezydenta". 2015. Akryl na płótnie. 30 x 40 cm


March 15, 2015

ROZMOWA Z MARIĄ BRAVEIŃSKĄ kuratorką wystawy „Kanibalizm? O zawłaszczeniach w sztuce” w Zachęcie przeprowadzony przez Dorotę Jazdecką z Gazety Zaborczej.



„Banany dla Kanibali” – ROZMOWA Z MARIĄ BRAVEIŃSKĄ kuratorką wystawy „Kanibalizm? O zawłaszczeniach w sztuce” w Zachęcie przeprowadzony przez Dorotę Jazdecką z Gazety Zaborczej.

Dorota Jazdecka: Pani Mario… Skąd pomysł na zorganizowanie wystawy na taki temat?
Maria Braveińska: Pani Doroto… Chciałam aby w Galerii pojawiło się wreszcie coś ostrego, coś prowokacyjnego, coś co poruszyłoby naszą zaflegmiałą publiczność. Sama zresztą tego potrzebowałam. A gdy pomyślę sobie słowo „Kanibal”, to aż ciarki mnie przechodzą od stóp do głowy. I czuję się taka pobudzona. I o to mi chodziło, żeby inni też to poczuli.

DJ: No dobrze… przyznaję, że tytuł brzmi w tym kontekście zachęcająco, jako ciekawa zapowiedź, gra wstępna przed ostrą akcją na wystawie. Jednak … na planie akcji nic się nie dzieje, i widz wychodzi zawiedziony brakiem wrażeń, oszukany przez impotenta który darł się przed wejściem co to z niego za ogier. Dlaczego tak właściwie na wystawie nie ma autentycznych kanibali, z krwi i kości, a jedynie bezwładne manekiny?   Dlaczego nie ma na wystawie grupy The Krasnals, która jest najdzikszym i najwyrazistszym przejawem kanibalizmu w Polsce? Jestem zawiedziona!
MB: Pracuję jednak w dużej instytucji, i nie zawsze mogę zrealizować wszystko po mojej myśli. Ale cieszę się, że chociaż tytuł udało mi się przeforsować. Co do eksponatów to musiałam zgodzić się na korektę dyrekcji i rady programowej Zachęty, a zwłaszcza dyrektorki Rady Programowej Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Ona jest przeciwna w ogóle jakimkolwiek podnietom wykraczającym poza grę wstępną. Uważa to za niemoralne, nieetyczne, wulgarne, brudne, niecywilizacyjne. Całe nasze środowisko popiera te poglądy i skutecznie ćwiczy impotencję. Pani Anda Redttuberg wie jak trzymać artystów na wodzy, choć nie może złapać The Krasnals, którzy uprawiają non stop bezprawne orgie w sztuce i rżną po kolei wszystko co się rusza. Dlatego właśnie, jak wszyscy wiedzą, pani Anda nienawidzi The Krasnals! Nienawidzi tych wulgarnych stworów, tych obleśnych kanibali co mają czelność żreć sztukę i niesztukę innych i przerabiać ją na nowe, ostrzejsze i celniejsze wizje dotyczące rzeczywistości. Wiem, wiem dobrze że The Krasnals pasują do wystawy o Kanibalach, ale są zdecydowanie zbyt agresywni jak na Kanibali.

DJ: Więc nigdy już nie będziemy mieć szansy obejrzenia The Krasnals w Zachęcie?
MB: Dopóki my rządzimy, The Krasnals nigdy nie znajdą się w Zachęcie. To samo zło! Niech Bóg nas broni! Kiedy pomyślę o nich, od razu mam nieczyste myśli.

DJ: Czyli seks to jednak grzech… A The Krasnals to taki diabeł sztuki współczesnej…
MB: Tak słyszałam od Andy Redttuberg, a ona wszystko wie na temat sztuki, nawet kiedy jest zupełnie odwrotnie.

March 13, 2015

List otwarty do pani Marii Brewińskiej - „Banany dla Kanibali”

Whielki Krasnal “Untitled (Małpy z białymi bananami) / „Banany dla Kanibali”” . 2004. Olej na płótnie. 50 x 50 cm
Obraz Krasnali wzięty za obraz Sasnala w 2008 roku i wyceniony przez dom aukcyjny Christies na 70 tysięcy Funtów.



„Banany dla Kanibali”
List otwarty do pani Marii Brewińskiej

Dlaczego do wystawy w Zachęcie „Kanibalizm? O zawłaszczeniach w sztuce” nie zaprosiła pani grupy The Krasnals? Czym spowodowana była owa decyzja kuratorska, skoro to najwyraźniejszy i najbardziej znaczący przypadek kanibalizmu w sztuce polskiej, o głębokim znaczeniu symbolicznym, i wszyscy o tym wiedzą?
Pytanie właściwie nie jest skomplikowane, zastanawiamy się jedynie, czy chodziło o prywatne antypatie pani czy innych wpływowych osób w stosunku do naszej grupy, czy o to ponownie, by nie wpuszczać tych co „nie słuchają”. Bo na pewno nie wchodzi w grę tutaj jakakolwiek merytoryka. Wręcz przeciwnie – jak na dłoni ukazuje się nam przepięknie i przejrzyście brak kompetencji, gdzie dominuje motto współczesnej myśli kuratorskiej – ‘władza kuratorska dla nas, palec środkowy artyści dla was‘ - to my kuratorzy decydujemy co jaką jest sztuką i nikt nam nic nie zrobi. Buntowników nie wpuścimy za żadną cenę.
Aby dobić swój profesjonalizm kuratorski, zamówiła pani u Szlagi obraz z motywem lasu z obrazu Sasnala. Nie polegalibyśmy na aż tak silnej wierze w nadludzką moc kuratorską i pewność, że reszta ludzi, szeroko pojętej publiczności to debile i nikt nie zauważy przekrętu – iż zrezygnowała pani z autentycznego zjawiska w sztuce o znaczeniu fundamentalnym w tym temacie, i zastąpiła tanią zleceniową fuchą bez większego znaczenia.
Jaki jest zatem powód tego tendencyjnego manipulowania obrazem polskiej sztuki?
Od siedmiu lat staracie się, aby The Krasnals było zjawiskiem niewidocznym i niezauważalnym, co kompromituje zarazem cały kreowany przez was system sztuki, który promujecie jako ostoję demokracji i strażnika wolności sztuki. Nie radzicie sobie totalnie z przypadkiem faktycznie wolnym, a nie takim które tylko tak się nazywa w waszych rejestrach.
W efekcie końcowym – zamiast autentycznego zjawiska sztuki, prezentujecie prace zamówione przez kuratorkę, by udowodnić postawioną przez siebie tezę. A to naturalnie musi być naciągane, niesmaczne, i wyssane z palca… lub z czego innego. 

Pozdrawiamy!

BANANY DLA KANIBALI

The Krasnals „Treserka kanibali”. 2015. Rysunek długopisem na kartce w zeszycie.


A w Zachęcie bardzo zabawna wystawa – KANIBALIZM – brzmi groźnie, brzmi dumnie, hmm… prowokacyjnie. Brzmi arcyzabawnie, kiedy dowiemy się kim są kanibale i jakie okrucieństwa zadają temu światu. Cherlawe potworki, które z braku laku przypięły się do smyczy chwilowej treserki z Zachęty i się dowiedziały, że teraz przez chwilę poudawać mają kanibala – czyli takiego kogoś złego, co podje kawałek innego artysty. Ale tak, żeby było bezpiecznie i nie bolało. Pani treserka poinstruuje dokładnie jak otworzyć paszczę, szeroko usteńka i mało tego, podsunie wybrany kąsek do groźnych ząbków. A jak to dokładnie się odbywa?
Najgłośniejszy stał się przypadek z Radkiem Szlagą. Pewnego dnia, 2012 roku, dzwoni telefon.
- Dzień dobry, z tej strony Maria Brewińska, kuratorka Zachęty, galerii Narodowej. Mam dla pana propozycję. Czy chciałby pan wziąć udział w wystawie w Zachęcie?
- Tak, jak najbardziej, a o co dokładnie chodzi?
- Już mówię. Mniej więcej na przełomie 2014 i 2015 roku planujemy wystawę pt. „Kanibalizm”. Jeśli chciałby pan wziąć w niej udział, to czy byłby pan w stanie wykonać jak najszybciej obraz, w którym znalazłby się jakikolwiek motyw z obrazów Sasnala?
- No pewnie. Nie ma Sprawy. A ma pani jakiś konkretny obraz na myśli?
- Nie wiem… Ale może spojrzy pan na obrazy The Krasnals, oni mają tego pełno, jednak nie chcemy brać na wystawę kogoś, kto uprawia taką bezczelną samowolkę, i po prostu zrzyna od innych artystów, do tego nie stosując się do trendów które wytyczamy. No i wiadomo, nie chcemy denerwować pani Andy, która jak wszyscy wiedzą, ich nienawidzi.
- Rozumiem panią doskonale. Ze mną nie będzie mieć pani problemu, w ciągu najbliższych paru dni prześlę pani fotkę i powie pani czy się podoba. Ale koncepcje jakby można było niech pani dorobi sama, jakoś nie mam do tego głowy.
- Świetnie, to w najbliższych dniach ustalimy szczegóły i podam panu motyw który najbardziej by nam odpowiadał, myślę że będzie to „Las” Soah bodajże.
- Nie ma sprawy. Czekam na dalsze instrukcje.
Podobna rozmowa została przeprowadzona z innymi, również z Uklańskim, który wykonał zlecony akt kanibalizmu i autokanibalizmu smarując coś i klejąc na własnych Nazistach…



Whielki Krasnal “Untitled (Małpy z białymi bananami)” . 2004. Olej na płótnie. 50 x 50 cm