Showing posts with label Rajkowska. Show all posts
Showing posts with label Rajkowska. Show all posts

April 1, 2013

5-te Urodziny THE KRASNALS - Made in Poland

1 Kwietnia 2013
To już 5-te urodziny The Krasnals!

Z tej okazji poruszamy dwie kwestie. Podsumowując owe 5 lat, nasuwają nam się dwie niestety smutne refleksjie. Pierwsza dotyczy zmieniającej się kondycji polskiego społeczeństwa. Druga  natomiast wniosków na temat polskiej sztuki i tego kto przyczynił się do jej zniszczenia.
Kultura jako awangarda zmian społecznych jest bowiem w pełni odpowiedzialna za to, jak wygląda obecne społeczeństwo. Orędownicy braku wartości, nihilizmu, relatywizmu i brzydoty wpłynęli bezpośrednio na szerzącą się tępotę, płytkość i ślepe podążanie za trendami, które prócz hasła "nowoczesność" nie noszą absolutnie żadnych treści. Odebrano ludziom opcje zachwytu pięknem, opcję wartości, jakiejkolwiek misji i pasji. Skutkiem tego jest sposób życia objawiający się totalnym dryfowaniem w przestrzeni, jak zawieje wiatr, np medialny. Przedstawiciele kultury być może nawet nie są świadomi tego, jakich szkód dokonali na obecnym młodym pokoleniu, poświęcili je bez skrupułów dla własnych korzyści, uznania i władzy, robiąc z niego łatwo kierowaną masę pozbawioną indywidualizmu, uległą wszelkim zachciankom rządzących partii, świata korporacji i banków.

The Krasnals. Whielki Krasnal "Made in Poland - Rewolucjonistki". 2013. Olej na płótnie. 150 x 150 cm


Made In Poland – kondycja polskiego społeczeństwa początku XXI wieku
Dobre bo Polskie.
Kochamy Cię Polsko, jesteśmy zadowolone.
Rewolucjonistki Neopostkomunistycznego Korporacyjnego Konsumpcjonistycznego Ciemnogrodu
Najnowsza odmiana Polskich Buraków Genetycznie Modyfikowanych
Gdzie tak naprawdę jest dzisiaj jądro polskiego ciemnogrodu?
PKB Polski rośnie.
Polish Fiuture ma dobre prognozy.
Jest nam dobrze w Polsce.
Życie codzienne na zielonej wyspie
Zadowolone, szczęśliwe i głupie


Co dziś jako Polska mamy na eksport? 
Nasz kraj ostatnimi laty zainwestował w ogromne hodowle nowoczesnej odmiany buraków, utuczonych debili, bezmózgowców. Celem produkcji tak zmodyfikowanych organizmów jest uzyskanie egzemplarzy o pożądanych cechach w hodowli – poprawnych polityczne, obłych, zakwaszonych, zaflegmionych, gładkich, dojrzałych, bez jakiejkolwiek skazy – bez jakichkolwiek usterek pod postacią ustępstw od zaprogramowanego schematu. Wiadomo, że modyfikowanie organizmów jest szkodliwe dla środowiska, w tym dla ludzi. Kontrolę nad jakością sprawuje znana wszystkim obiektywna gazeta – obowiązkowa instrukcja obsługi, przewodnik i regulamin dla buraków.
Produkty te zostały w dużym stopniu udoskonalone w porównaniu do wytworów XX wiecznej komuny - praktycznie nie nawalają! Posiadając stały dostęp do kiełbasy, są zawsze zadowolone. Nie mają powodów do autorefleksji, dlatego nigdy nie wpadną na pomysł buntu.
Doskonały materiał na Czerwone Rewolucjonistki, kultywatorki Neopostkomunistycznego Korporacyjnego Konsumpcjonistycznego Ciemnogrodu.

Jak została zaprogramowana odmiana polskiej przedstawicielki nowoczesnego ciemnogrodu?
To już nie elegancka biznes łomen, lecz roztyty babsztyl, rozwalony przed telewizorem, oglądający Top Models, seriale, tok szoły i doskonałą panią domu. Ulubiona rozrywka to zakupy w Biedronce lub Tesco, dla nieco lepszych Piotr i Paweł. Wszyscy marzą o Almie – symbol dobrobytu polskiej rodziny, ale po kryjomu chodzą do Biedronki. Aby żyło im się jeszcze lepiej, zaciągają kolejne kredyty. W najnowszym regulaminie przypominają codziennie o obowiązkowej krytyce Kościoła, więc jest to jeden z ulubionych tematów do ponabijania się np. podczas wcinania ciastek. W nagrodę takie buraki mogą opłacić budowę i utrzymanie kolejnego stadionu.
Zobacz kto ci wmawia że warto być debilem, jacy są idole nowego ciemnogrodu, czy naprawdę autorytetem dla ciebie jest Grodzka, Biedroń, Wojewódzki bądź Sierakowski?

Czy chcesz aby również twoja przyszłość właśnie tak wyglądała? Czy to jest szczyt twoich marzeń i ideałów?

Całemu naszemu społeczeństwu przyda się dobra lewatywa!

Kiedyś lepsi, zdolniejsi, ambitniejsi mieli więcej. Teraz nie.
Arogancja i cynizm sprawiają, że równo wyhodowane buraki uważają się za lepsze od innych, rodzi się wręcz agresja kiedy ktoś wykaże się indywidualizmem i ambicją. Wzmagają się wzajemna kontrola i donosicielstwo.
W społeczeństwie musi obowiązywać system kryteriów wartości, a on składa się z dwóch części – nakazów i zakazów. Skrajne lewactwo próbuje ów system wyeliminować, co prowadzi do chaosu. Wiemy o tym na przykładzie historii. Chaos ma to do siebie, że trwa krótko, jest konsystencją materii która szybko chce być uregulowania. I tu pojawia się przestrzeń do pojawienia się dyktatora typu Hitler, Stalin.
Więc drodzy władcy, uważajcie co robicie!




Kto zniszczył Sztukę Polską?


To co wspólne dla pasożytów żerujących ostatnimi laty na sztuce, to to że aktywnie zajmują się lansingiem, lobbingiem i fuckingiem.

Głównym mankamentem elity polskiej sztuki współczesnej jest fakt, że utraciła ona zdolność rozróżniania dobrej i złej sztuki, w związku z tym mamy w Polsce do czynienia z coraz większą ilością fikcyjnych lub omyłkowych karier artystycznych. Dłuższe przebywanie w towarzystwie dzisiejszej salonowej sztuki skończyć się może schorzeniami wątroby, zepsuciem smaku i skrzywieniem artystycznego morale.
Pod płaszczykiem społecznego zaangażowania wciska nam się artystyczną tandetę.
The Krasnals – zachowują jednak pogodę ducha, w obyciu bywają bardzo sympatyczni.
Stanowią swoistego rodzaju wyrzuty sumienia dla kuratorów, historyków i krytyków z sieci głównej.
Zdobywają sobie powszechną sympatię pogodnym usposobieniem, silnym poczuciem więzi koleżeńskich i brakiem wysnobowania. Jakość ich sztuki pozwala żywić nadzieję, że już wkrótce skończy się w Polsce epoka błota.



Wilhelm Sasnal - to największe zło jakie mogło trafić się polskiej sztuce, polskiemu narodowi i całej Polsce. Bo nienawidzi Polaków, maluje ich jako świnie, do tego jest bardzo złym rysownikiem i malarzem. Jest jedną z owiec wyhodowanych przez Gazetę Wyborczą, wierny Sługus Krytyki Politycznej.

Artur Żmijewski – bardzo kiepski artysta, bo to nie artysta lecz działacz polityczny, do tego skrajnie komunistyczny pasożyt, o zabarwieniu sadystycznym, klasyczny neo-homosovieticus. Jeden z czołowych burżujów Krytyki Politycznej i sługus Sorosa.

Joanna Rajkowska – protekcjonalna, pretensjonalna, niekompetentna, populistyczna, nietolerancyjna, prezentuje bardzo niski poziom zarówno swoich projektów jak i kultury osobistej wypowiadając się często wulgarnie. Traktuje Polaków jako głupków. Wmawia nam że bez jej sztuki nie będziemy umieli zorganizować się jako społeczeństwo i np. nie będziemy wiedzieć co zrobić ze zmarłymi, a dzięki niej w ogóle jeszcze nadal wiemy kim jesteśmy, za co powinniśmy być wdzięczni i dlatego powinniśmy płacić więcej podatków na jej projekty. Tak jak inni jej kumple uważa że debilizm to nowoczesność, a inteligencja i zdrowy rozum to ciemnogród. Sługuska Krytyki Politycznej.

Anda Rottenberg – osoba niekompetentna o zapędach dyrektorskich. Jedyne co jej się udało to zrobić karierę jako lwica salonowa. Dyktatorka i egoistka – narzuca swoje zdanie i cenzuruje wszystko to co jej się nie podoba – dopuszcza do sieci głównej tylko to, co w niej samej wywołuje - jak to określa - PRĄD. W dupie ma to że nikt poza nią tego prądu nie czuje, nie chce słyszeć o tym, że można by dopuścić do wystawy cokolwiek, na co byliby wrażliwi inni odbiorcy, w tym duża ilość młodzieży. Kiedyś oświadczyła, że nie chce oglądać ładnych przedmiotów. Prawdziwa sztuka to ta która wciąga w depresję, wywołuje obrzydzenie. Dlatego została producentem przedmiotów brzydkich, tzw „niekomercyjnych” – czyli sprzedawanych najdrożej za publiczne pieniądze. Cofnęła i ograniczyła sztukę polską do prostackiej propagandy. Twórczyni Anty-Polskiej i Anty-Artystycznej Fabryki Artystów, jej kariera rozpoczęła się od finansowania jej projektów przez światowego spekulanta Georga Sorosa.

Open Art Projects (2004) - fundacja finansowana między innymi ze środków publicznych, promująca i finansująca projekty ekipy Andy Rottenberg, również na zachodzie. Kasia Redzisz z fundacji jest kuratorką Tate Modern i współpracuje z Frezie Magazine. Magda Materna (żona Krzysztofa Materny) - szefowa fundacji. Obie niekompetentne, w ogóle się na sztuce nie znają.

Bogdan Zdrojewski – polityk który udostępnił bezkarne korzystanie ze środków publicznych na jedyną słuszną linię polityczną w sztuce. Na propagandową działalność artystów uprawiających neo-post-socrealizm o bardzo niskiej jakości.

Sławomir Sierakowski – działacz polityczny, skrajnie komunistyczny. Filozof który ogranicza się do analizy Marksa i Lenina, a wiadomo w praktyce tacy idą w ślad za Stalinem, Hitlerem i Mao. Sen z powiek spędza mu zagadka, jak totalnie ogołocić podatników by wesprzeć tę jedynie słuszną sprawę, w tym zwłaszcza swój ‘Nowy Wspaniały Świat’. Ostatnio trwa w tzw permanentnym multiorgazmie, bo George Soros dał mu na 5 lat kasę na Instytut Studiów Zaawansowanych – nową komunistyczną komórkę propagandową.

Katarzyna Kozyra – nie będziemy wiele pisać, bo o osobach które mają problemy zwłaszcza psychicznie nie wypada źle mówić. Szkoda tylko że jej terapia sztuką tak wiele kosztuje zwykłych podatników. Ulubiona artystka Zachęty na którą wydaje najwięcej kasy. Jej wypowiedzi same za siebie świadczą czy jest osobą która byłaby w stanie cokolwiek sensownego przekazać. Polecamy filmiki dostępne w Internecie!

Mirosław Bałka – robi w sztuce, bo że niby wg Beuysa każdy jest artystą. Bardzo modny artysta typu lanser, bo robi tylko w holocauście. Obrał sobie tę dziedzinę sztuki bo Anda Rottenberg powiedziała mu że z tego będzie kasa.

Paweł Althamer – kolejny kreator debilizmu w kulturze. Hosztapler w złotym kombinezonie, klaun i cyrkowiec, wybitnie niekompetentna osoba. Udaje kogoś kim nie jest. Jego hobby to latanie złotymi samolotami.

Zbigniew Libera – klockami lego z Auschwitz znakomicie wpisał się w najbardziej komercyjny wątek sztuki lewicowej – Holocaust.

Jakub Julian Ziółkowski – nie umie rysować i malować a robi za nadrealistę. Kierunek ten, wywodzący się z realizmu, zakłada jednak perfekcyjne opanowanie warsztatu rysunkowego, by móc zrobić coś ponad, przekroczyć granice realizmu. Ziółkowski nie dość że nie doszedł, to nigdy nie ujrzał tej granicy. Totalny amator, który obniża rangę tego wspaniałego gatunku. Wstyd dla całej Polski że za przedstawiciela surrealizmu mianują takie coś! Na świecie mamy Renne Magritte, Salvadora Dali – perfekcyjnych rysowników, a my promujemy takie gówno!

Dorota Jarecka – pomagier na usługach, typowy najemca korporacji, napisze wszystko co zgodne z linią partyjną. Publikuje pochlebne artykuły o artystach sieciowych na łamach Wyborczej.

Wyborcza –hodowla nowoczesnej odmiany buraków, wszystkie genetycznie modyfikowane według jednego standardu. Zrestrukturyzowana i udoskonalona forma głębszego niż kiedykolwiek Ciemnogrodu, kołchoz obecnej klasy średniej i pseudo-inteligencji zahipnotyzowanej hasłem „nowoczesność”. Największa w historii Polski gazeta propagandowa, wykorzystuje do tego celu sztukę oraz słabych artystów, którzy zrobią dla niej wszystko w zamian za pochlebny artykuł.

Wysokie (Płaskie) Obcasy – kompromitujący dodatek do Wyborczej, ulubiona lektura nowoczesnych ciemnogrodzian, a zwłaszcza ciemnogrodzianek. Najbardziej popularne są artykuły podające wytyczne jak się dostosować do roli nowoczesnego BURAKA.

FGF – Fundacja Galerii Foksal która ukradła nazwę zasłużonej galerii i na jej garbie stała się komórką promującą sztukę nowej sieci. Ważnym jej zadaniem jest ściąganie kasy z tak wypromowanej sztuki np. na zachodnich targach i sprzedaż do publicznych kolekcji.

Raster –nowatorskie regułki Łukasza Gorczycy i Michała Kaczyńskiego krytykujące układ sztuki prorocze – idealnie pasują do dzisiejszych czasów. Np.: „W Polsce wszystko funkcjonuje na zasadzie układów. Jednym z nich jest układ scalony sztuki. Scalony, bowiem ze względu na niski poziom kulturowy naszego kraju i znikomą liczbę osób zajmujących się dobrą sztuką, wszyscy ci ludzie – artyści, kuratorzy, dyrektorzy, krytycy – znają się nawzajem. Sieć główna – na niej opiera się egzystencja sztuki współczesnej w Polsce. Łączy kilkanaście galerii, w miarę regularnie rozmieszczonych na terenie kraju, które organizują wystawy tzw. artystom sieciowym, czyli niewielkiej grupie pierwszoligowych twórców.” Mając swoje miejsce w sieci głównej, wypromowali największą hołotę artystów.

Łukasz Gorczyca – „wzór inteligencji i kultury”, mistrz opluwania i żenujących wulgaryzmów, które kierował w pierwszej dekadzie XXIw na działających wówczas artystów.

Grupa Ładnie – dwie imprezy na krzyż, ale zostali wywindowani tylko dlatego, iż pasowali do lewicowego paradygmatu, a nie było nic innego pod ręką.

Kowalnia – pracownia Grzegorza Kowalskiego na warszawskiej ASP - kuźnia pseudointeligencji sztuki propagandowej i personelu do kreowania nowej formy ciemnogrodu polskiego.

Klaman, Galeria Wyspa z Gdańska - druga kuźnia pseudointeligencji sztuki propagandowej i personelu do kreowania nowej formy ciemnogrodu polskiego.

Joanna Mytkowska – wywodzi się z nieetycznie powstałej Fundacji Galerii Foksal (FGF). Jedna z kluczowych wtyk i działaczek systemu, obecnie dyrektor warszawskiego MSN.

Adam Szymczyk - wywodzi się z nieetycznie powstałej Fundacji Galerii Foksal (FGF). Jedna z kluczowych wtyk systemu na zachodzie, obecnie dyrektor kunsthale w Bazylei.

Jakub Banasiak tzw. Krytykant – wyjątkowo udany okaz nowej odmiany buraka - na początkowym etapie (lata 2008-2010) typowy narwany sługus – wykorzystany i wypluty przez system.

Przykładowe placówki, które za pieniądze podatnika pokazują nam to, czego nie chcemy oglądać, które obsadzone są przez personel sieci głównej: MSN Warszawa, MOCAK Kraków, CSW Warszawa, Zachęta Narodowa Galeria Sztuki Warszawa, Bunkier Sztuki Kraków, różne BWA rozsiane po Polsce.

Art Bazaar – blog klakierów pseudo-specjalistów od rynku sztuki. Zmurszałe informacje kierujących się sentymentem amatorów. Smutne i kompromitujące.

IAM – Instytut Adama Mickiewicza – Zajmujący się promowaniem anty-sztuki Polskiej za granicą za nasze pieniądze.

OFSW – Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej – zrzeszające większość pseudo-autorytetów w sztuce. Ogólnie chcą aby było w sztuce więcej demokracji, co w ich rozumieniu oznacza aby profesjonaliści decydowali o wszystkim, czyli oni sami. A, i do tego chcą jeszcze więcej dla siebie pieniędzy.

Lista jest oczywiście ograniczona, to subiektywny wybór naszych ulubionych bohaterów. Niestety to tylko wierzchołek góry lodowej całej masy działających w tym kierunku baranów.

Warto na koniec odkurzyć jedną z definicji sztuki Andy Rottenberg, która mogłaby się na coś przydać, gdyby gdzieniegdzie wkleić np. The Krasnals:
„Trzeba uwierzyć że jeżeli oni, The Krasnals widzą w jakimś miejscu rzecz której my nie dostrzegamy i ta rzecz jest ważna, to oni ją wydobywają i stawiają nam przed oczy. Jeżeli my nie dostrzegamy pewnych rzeczy to znaczy że się do tego albo przyzwyczailiśmy albo to wypieramy, bo jest nam wygodnie. To wszystko jest. I The Krasnals nagle stwierdzili że oni chcą odsłonić te obszary społecznej hipokryzji i powiedzieć – proszę – tacy jesteśmy.”

March 26, 2013

List otwarty 200 sygnatariuszy do świata w sprawie The Krasnals

I wreszcie!
Po pięciu latach działalności udało nam się dotrzeć do świadomości lewicującej elity, która przyznała się do swoich błędów i doceniła The Krasnals.

Najpozytywniej zaskoczyła nas Joanna Rajkowska, która wybaczyła nam naszą bezlitosną zemstę na jej tandetnej sztuce za to że nazwała nas swego czasu gównem, oraz Daniel Muzyczuk - który brał aktywny udział w ocenzurowaniu naszego projektu na Festiwalu ArtBoom w Krakowie w  2011 roku.



List otwarty 200 sygnatariuszy do świata - w obronie wolności wypowiedzi i kurwa sztuki !
Uważamy, że wszystkie wypowiedzi The Krasnals powinny stać się powodem do ważnej dyskusji o poszanowaniu swobód zapisanych w konstytucji, a nie być przyczyną odwoływania wystaw i cenzurowania projektów. Żałujemy naszych dotychczasowych decyzji i nieetycznego postępowania w obszarze kultury, a w szczególności wobec The Krasnals. Konstytucji należy przywrócić jej rangę, bowiem jest najważniejszym aktem regulującym prawa obywatelskie, zapewniając m.in. każdemu wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji (art. 54 p. 1.).
Należymy do środowisk artystycznych, reprezentujemy świat kultury i nauki. Jesteśmy mieszkańcami Poznania i innych miast w Polsce, ludźmi, dla których bardzo ważna jest tradycja niezależnego myślenia i tworzenia, postawa związana z przełamywaniem społecznych i artystycznych barier.

A oto sygnatariusze tego wiekopomnego dzieła, które bez wątpienia powinno zostać odnotowane jako jeden z kamieni milowych w walce o wolność.

Tomasz Kizny, fotograf, dziennikarz, członek ZPAF
dr Judyta Wachowska, UAM
Marta Strzałko, Teatr Biuro Podróży
prof. UAM dr hab. Eva Zamojska
prof. dr hab. Dariusz Doliński, psycholog społeczny
prof. dr hab. Cezary Wodziński, filozof
prof. dr hab. Jan Strzałko, Instytut Antropologii UAM
prof. UAM dr hab. Katarzyna A. Kaszycka, Instytut Antropologii UAM
Roman Kurkiewicz, dziennikarz
Anna Wachowska-Kucharska, Otwarte Forum Kultury
Witold Mrozek, recenzent teatralny "Gazety Wyborczej"
Janusz Opryński, Teatr Provisorium
Jolanta Kilian
Beata Polak, Pracowania Pytań Granicznych UAM
prof. dr hab. Tomasz Polak, Pracowania Pytań Granicznych UAM
dr Agata Siwiak, UAM
Agnieszka Ziółkowska, Stowarzyszenie MY POZNANIACY
Łukasz Drewniak, krytyk teatralny
Paweł Sztarbowski, Teatr Polski w Bydgoszczy
Marta Mikołajewska, doktorantka UAM
Paulina Skorupska, doktorantka UAM, Teatr Ósmego Dnia
Anna Czerniawska, teatrolożka
Marcin Liber, reżyser
Ewa Wanat, dziennikarka
Anna Królica, teatrolożka
Katarzyna Madoń-Mitzner, Dom Spotkań z Historią
Karolina Pawełska, aktorka
Agnieszka Kołodyńska, aktorka
Jose Enrique Iglesias Vigil, reżyser
Piotr Filipkowski, Dom Spotkań z Historią
dr Joanna Ostrowska, Instytut Kulturoznawstwa UAM
dr Jan Zamojski, UMP
Marta Andrzejczyk, prezeska Stowarzyszenia Scena Babel, Olsztyn
Jacek Puzinowski, Fundacja Kultury Yakiza, Bydgoszcz
Karol Zamojski, Pracownia Kultury Współczesnej
Aleksandra Jakubczak, teatrolożka, studentka Akademii Teatralnej w Warszawie
Danuta Błahut-Biegańska, graficzka, Wrocław
Marika Zamojska, Galeria Starter
Kinga Paź, historyczka
Andrzej Stróż, teatr niebopiekło
Elżbieta Janicka-Jarosz, anglistka, nauczycielka
Małgorzata Sieniewicz, animator kultury, Olsztyn
Adam Swarcewicz, Teatr Biuro Podróży
Łukasz Kowalski, Teatr Biuro Podróży
Piotr Wojtyniak, Teatr Biuro Podróży
Tomasz Wrzalik, Teatr Biuro Podróży
Justyna Paluszyńska, Teatr Biuro Podróży
Jarosław Siejkowski, Teatr Biuro Podróży
Łukasz Jata, Teatr Biuro Podróży
Monika Gierlicz, architekt
Jerzy Hamerski
Marta Maciejewska
Halina Chmielarz, aktorka
Omid Azadi, Bachelor of Social Science
Friederike Behr, Wrocław, Polska
Adán Garc~a Holgado, Teatr Ósmego Dnia
Maciej Sierpień, qpoznan.tv
Maciej Włodarczyk, qpoznan.tv
Barbara Prądzyńska, aktorka
dr Rafał Jakubowicz, Uniwersytet Artystyczny, Poznań
dr Mikołaj Iwański, ekonomista, filozof
prof. dr hab. Juliusz Tyszka, Instytut Kulturoznawstwa, UAM
Honza Zamojski, artysta sztuk wizualnych
Jacek Kleyff, poeta, kompozytor
Katarzyna Dylewska, studentka UAM i UE, Michał Kucharski, student UAM, radny osiedla
Małgorzata Sieniewicz, animatorka kultury, Olsztyn
Janusz Janiszewski, Teatr Uhuru
Agnieszka Pietkiewicz, aktorka, teatrolożka
Adam Borowski-Herbst, Teatr Ósmego Dnia
Marcin Kęszycki, Teatr Ósmego Dnia
Tadeusz Janiszewski, Teatr Ósmego Dnia
Jakub Staśkowiak, Teatr Ósmego Dnia
Renata Stolarska, Teatr Ósmego Dnia
Dagmara Jachimowicz
Dariusz Jachimowicz
Cora Herrendorf, Teatro Nucleo
Horatio Czertok, Teatro Nucleo
Anna Karolina Kłys, niezależna dziennikarka
Krzysztof Żwirblis, artysta i kurator
Krzysztof Ciecheński, teatrolog
Dorota Sajewska, Instytut Kultury Polskiej UW
Joanna Helander, fotografka
Bo Persson, reżyser filmowy
Zbigniew Brzoza, reżyser
Marek Kościółek, Teatr Krzyk Maszewo, Zachodniopomorska OFFensywa Teatralna
Anna Giniewska, Teatr Krzyk Maszewo, Zachodniopomorska OFFensywa Teatralna
Marcin Pławski, Teatr Krzyk Maszewo, Zachodniopomorska OFFensywa Teatralna
Mateusz Zadala, Teatr Krzyk Maszewo, Zachodniopomorska OFFensywa Teatralna
Grzegorz Małecki, scenograf
Prof. dr hab. Piotr Piotrowski, Instytut Historii Sztuki, UAM,
dr Tomasz Kitliński, UMCS w Lublinie/University of Brighton
dr hab. Paweł Leszkowicz, UAM w Poznaniu/University of Sussex
Anna i Stanisław Barańczakowie
Irena Grudzińska-Gross, Princeton University
Elzbieta Matynia, Transregional Center for Democratic Studies, New School for Social Research, New York
Krystyna Krynicka, wydawca
Ryszard Krynicki, pisarz
Zofia Kulik
Sergiusz Kowalski
Urszula Pieregończuk
prof. Mirosław Bałka, ASP Warszawa
prof. UAM dr hab. Waldemar Kuligowski
prof. UAM dr hab. Krzysztof Podemski
dr hab. Agata Jakubowska UAM
prof. Izabella Gustowska, UAP
prof. Leszek Knaflewski, UAP
dr Aleksandra Ska, Akademia Sztuki Szczecin
dr Jacek Wiewiórowski, UAM
Katarzyna Hołda, artystka, Lublin
Agnieszka Grzybek
Agnieszka Graff
dr hab. Izabela Kowalczyk
Grzegorz Reske, producent Teatr Provisorium / Konfrontacje Teatralne
Marta Keil, East European Performing Arts Platform
Agata Tecl
Agata Teutsch, Fundacja Autonomia
Bartosz Wojcik
Dr Kazik Jędrzejczak, Toronto
Katarzyna Remin, Warszawa
dr Rafał Czekaj, UMCS Lublin
Radosław Łasisz, tłumacz języka francuskiego, absolwent Université Paris 13
Kinga Kulik, Lublin
Dr John Stanley, Toronto
dr hab. Dominika Ferens, Uniwersytet Wrocławski
Piotr Wójtowicz, Fundacja Równość.org.pl
Małgorzata Maciejewska
Katarzyna Remin
Alicja Kawka
Jacek Rachwałd
Agata Czarnacka
Grzegorz Laszuk, Komuna Warszawa
dr Monika Bobako, Pracownia Pytań Granicznych, UAM
Joanna Rajkowska
Monika Kwaśniewska-Mikuła
Kamil Julian, kurator, Warszawa
dr hab. Hubert Czerepok, UAP
dr Halina Wasilewska, UAM
prof. Marek Wasilewski, UAP, redaktor naczelny Czasu Kultury
Tomasz Bazan, Teatr Maat
Roch Dunin-Wąsowicz, Instytut Europejski (doktorant), London School of Economics and Political Science
Anna Grodzka, posłanka
Grzegorz Niziołek
Agata Diduszko-Zyglewska, Stowarzyszenie im. Stanisława Brzozowskiego
Wojtek Diduszko
Teresa Jakubowska, b.przewodnicząca partii RACJA
Lalka Podobińska, Fundacja Trans-Fuzja
Anna R. Burzyńska, redakcja Gazety Teatralnej "Didaskalia"
dr hab. Monika Bakke, UAM
Janusz Majcherek, krytyk teatralny
Agata Bielik-Robson, filozofka
Cezary Michalski, publicysta
Paula Sawicka, psycholog, tłumaczka, pisarka, nauczyciel akademicki
Mirosław Sawicki
Paulina Suszka, dziennikarka
Tomasz Fiałkowski, krytyk
Nina Nowakowska, dziennikarka
Janusz Kijowski, reżyser filmowy i teatralny
Aleksandra Sołtysiak-Łuczak, prezeska stow. kobiet KONSOLA
Krzysztof Hoffman, badacz i krytyk literacki
Joanna Kucharska, studentka UAM
Prof. Jan Woleński, UJ
Ewa Charkiewicz, Fundacja im. Tomka Byry Ekologia i Sztuka, Uniwersytet Wiedeński
Anna Dodziuk
Marek Beylin, publicysta
Dariusz Jabłoński, reżyser, producent
dr hab. Jacek Kochanowski, Uniwersytet Warszawski
Krystyna Bratkowska, wydawca, Wydawnictwo Nisza
Beata B. Nowak, współredaktorka nacz. Zielonych Wiadomości, Fundacji Strefa Zieleni
dr hab. Zofia Kolbuszewska, prof. KUL
Beata Ziemska
Radosław Gawlik, Wrocław
Tomasz Kalbarczyk, Wyższa Szkoła Ekonomii i Innowacji w Lublinie
Maciej Nowak, dyrektor Instytutu Teatralnego
Eva Rufo, aktorka
Wacław Sobaszek, Stowarzyszenie "Teatr Węgajty"
Jacek Kolasa, realizator dźwięku
Erdmute Sobaszek, prezeska Stowarzyszenia "Teatr Węgajty"
Wojciech Kotlarz
dr hab. Andrzej Leder, profesor IFiS PAN
dr Michał Kozłowski, Instytut Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego
Łukasz Szałankiewicz, muzyk
Daniela Popławska, aktorka
Maria Rybarczyk, aktorka
prof. dr hab. Ryszard K. Przybylski, UAM
Krystyna Kofta, pisarka, felietonistka
Michał Kawecki, psychoterapeuta , Szczecin
Włodzimierz Cierpka, psychiatra
Andrzej Turowski, profesor Uniwersytetu Burgundzkiego w Dijon
Daniel Muzyczuk, Kurator, Muzeum Sztuki, Łódź
Anna Bartel- Opryńska, Kongres Kobiet Lubelszczyzny
Krystyna Piotrowska
Grzegorz Gauden
Elżbieta Hołoweńko
Paweł Kopczyński, Dyrektor Artystyczny, Goldfish Studio design & promotion | Kreatywna Agencja Reklamowa
Jacek Poniedziałek, aktor
Prof. Jan Hartman, filozof, bioetyk, członek Komitetu Nauk Filozoficznych PAN
Jakub Karczyński
dr Ewa Majewska, Instytut Kultury UJ/ Gender Studies UW, Warszawa



Uwaga nasze wypowiedzi są dziełami sztuki – więc dodatkowo przysługuje nam swoboda wypowiedzi artystycznej.

Specjalne podziękowania dla Ewy Wójciak - dyrektor Teatru 8 Dnia w Poznaniu, która zachęca do nazywania chujami i pizdami wszystkich którzy według nas na to zasługują. Może skończy się wreszcie bezsensowna dyktatura poprawności politycznej i nikogo nie będą chronić jakieś dziwne przywileje nietykalności, każdego będzie można nazwać chujem jeśli według nas na to sobie zasłuży, każdego będzie można oskarżyć o cokolwiek jeśli wyda nam się to prawdopodobne lub wygodne.

No i wybrali ch..., który donosił wojskowym na lewicujących księży.
.
The Krasnals. Whielki Krasnal "Pocztówka z Jenin - a ku ku robię minarecik / Joanna Rajkowska z cyklu Whielcy Polacy" 2009. Olej na płótnie. 65 x 92 cm
 

November 23, 2011

Polska Żółć 3 - KRASNALOFOBIA

THYMOS, sztuka gniewu, polemika ciąg dalszy.
(polemika m.in. z tekstami Marcina Krasnego
- „Polska Żółć, czyli „Sztuka gniewu” w toruńskim CSW”, który ukazał się na Obiegu 13.11.2011
- „Riposta grupie "The Krasnals"” http://obieg.pl/teksty/23108)
Plakat The Krasnals na którym znajdują się słowa Joanny Rajkowskiej wypowiedziane wobec The Krasnals "gówna się nie dotyka". Rozlepiany m. in. na murze Starej Gazowni w Poznaniu oraz na wystawie Thymos, Sztuka Gniewu w Toruniu

Ubolewamy nad tym, że Marcin Krasny znów chce nas poniżyć. On nigdy nie skończy w ten sposób pisać, a nasze prawa nigdy nie przestaną być gwałcone. I krytyk ten pociągnie za sobą cały Obieg w dół. Bo chyba nie o taką krytykę sztuki i stan sztuki w ogóle nam chodzi w Polsce. I jest to porażka.

Kolejna niestety kompromitująca wpadka pana Krasnego to niesłuszne oczernianie nas w związku z jednym z naszych plakatów, na którym zacytowaliśmy bulwersującą i niedopuszczalną wypowiedź Joanny Rajkowskiej na nasz temat. Artystka ta, zapytana przez dziennikarza o zdanie na nasz temat, odpowiedziała wprost, że „Gówna się nie dotyka” (wywiad dla Polska Times, 9.09.2010 http://www.polskatimes.pl/warszawa/kultura/305212,poznan-the-krasnals-atakuja-minarecik-rajkowskiej,id,t.html). Nasz plakat na wystawie Thymos miał pokazać, jakie niedopuszczalne emocje wywodzące się z gniewu drzemią w środowisku, które zajmuje dziś miejsce elit sztuki (naszym zdaniem niezasłużenie).
Pan Krasny, być może nieświadomie, lub być może celowo, nie wiemy, napisał w swoim artykule, że to słowa The Krasnals wypowiadane w stronę artystki. I na tym niesłusznym stwierdzeniu oparł swoją z założenia błędną argumentację, że The Krasnals nie zasługują na jakąkolwiek uwagę właśnie ze względu na lżenie i stosowanie obelg oraz opluwanie. Dalej, spoglądając na nas z coraz większą pogardą, zastosował serię epitetów (według naszych kryteriów należących raczej do obelg), nazwał nas frustratami, impotentami, w sposób nieprzyzwoity zaczął się wyśmiewać że najwyżej możemy sobie podskakiwać i zazdrościć innym.
Nie jest to pierwszy przypadek stosowanej chętnie mowy nienawiści i objaw krasnalofobii, przez wyżej wspomniane przez nas środowisko artystyczne. Jest ono przesycone hipokryzją, a głoszone hasła o tolerancji puste, służące tylko i wyłącznie do własnych korzyści. Co chwilę spotykamy się z atakami wymierzonymi w naszą stronę. Nie kto inny tylko korporacja Ha!art (przyjaciółka Krytyki Politycznej) pisała do nas, że nasza sztuka jest „gównem robionym przez sfrustrowanego dupka”; w sposób nabijający się i mający mało wspólnego z krytyką pisała o nas Dorota Jarecka w Gazecie Wyborczej, a Anda Rottenberg z odrazą wycedziła przez zęby „Spadajcie!”. Zatem jeśli chodzi o zachowanie poniżej poziomu, skandaliczne poniżające wypowiedzi, proponujemy aby krytycy z panem Krasnym włącznie skierowali swe uwagi raczej pod innym adresem, nie naszym.

Ale niestety tego typu osobom jak pan Krasny przypuszczalnie jest bliżej do ludzi i środowisk artystycznych, które mają duże pieniądze, ogromne dotacje jak Krytyka Polityczna, a nie do wykluczonych. To kompletna aberracja stanu polskiej sztuki. Bylibyśmy jednak niesprawiedliwi, gdybyśmy powiedzieli, że wszyscy ludzie w tym środowisku są bezideowi.

Bo paradoksalnie, coraz aktywniejsze ruchy konserwatywne są nadzieją dla polskiej kultury i dla Polski w ogóle. Na nowoczesne, bardziej sprawne i przyjazne państwo.
Dzisiaj powoli już krasnalofobię uważa się za obciach, bo ludzie czytają, poznali krasnale, zmienili się. Przecież o to nam wszystkim chodzi – żeby zmieniać dyskryminujące, pałające nienawiścią, krasnalofobiczne postawy. A w świecie sztuki, środowisku które wydawałoby się że powinno być najbardziej otwartym i strzegącym wolności i praw jednostki, mamy do czynienia z nietolerancją. Jesteśmy za całkowitym outingiem osób które nawołują do nienawiści! Hipokryzje należy obnażać, szczególnie osób publicznych, w tym krytyków i kuratorów.

Będziemy nadal na pewno kontynuować pracę na rzecz poprawy przestrzegania praw człowieka w Polsce, w tym w szczególności artysty. Ale uważamy, że zwiększające się rozwarstwienie społeczne – fakt, że bardziej dotowane instytucje stają się jeszcze bardziej dotowane, a niedotowane pozostają nadal bez grosza, to największa porażka polskiej demokracji. Wielka niesprawiedliwość.
Kluczem do rozwiązania wielu problemów jest edukacja. I to od najmłodszych lat, dlatego wspierać musimy powstawanie nowych programów edukacyjnych. Musimy doprowadzić do tego, że mieszkaniec wioski pod Człuchowem będzie miał takie same szanse na poznanie Żmijewskiego, Sasnala i Krasnala. I my mamy na to pomysł!

Jesteśmy przekonani, że The Krasnals zajmą godne miejsce w historii sztuki polskiej. Sondaże rosną, poparcie społeczne też. Odbiorcy sztuki są zmęczeni i znudzeni ciągłymi propagandowymi propozycjami sympatyków Krytyki Politycznej, którzy narzucają społeczeństwu w sposób niby ‘aksamitny’ swoje schematy na życie. Potrzebują odpoczynku, chcą sztuki, gdzie artyści tworzą na rzecz społeczeństwa a nie kreują kolejne konflikty (i nie chodzi o pejzażyki czy realistyczne rzeźby w brązie jak się nabija pan Krasny). Ruch The Krasnals jest szansą i nadzieją. Nie zmarnujmy jej!

July 13, 2011

Poznań to nie firma

Poznań to nie firma, sztuka to nie biznes Joanny Rajkowskiej i Krytyki Politycznej!
SZTUKA TO NIE BIZNES POLITYKÓW!!!

Apelujemy! Wyraźcie wprost co myślicie, co czujecie, co myślicie o takich burżujach i konserwach jak Rajkowska i cała krytyka polityczna! Zdejmijmy im maski hipokryzji, walczmy z najnowszą formą burżujstwa która chowa się za propagandowymi hasłami wydmuszkami a podatnik jest o tyle ważny o ile łoży na ich zachcianki!!!
Mur przy starej Gazowni w Poznaniu jest wasz!!!

Z kolektywem artystycznym The Krasnals, o jego akcji plakatowej na murze Starej Gazowni rozmawia Marcin Kostaszuk:
http://www.gloswielkopolski.pl/aktualnosci/426535,the-krasnals-szczytna-idea-malty-zosta-a-zatracona,id,t.html

Młodzi gniewni. Super grupa The Krasnals.

Młodzi gniewni. Super grupa The Krasnals w akcji.

Poznań know how - Poznań hał hał - Poznań by night.

Lider grupy Whielki Krasnal w akcji.

July 12, 2011

"ŚCIANA PŁACZU/ŚMIECHU" akcja street artowa The Krasnals



Dnia 12 lipca br. O godzinie 3 nad ranem przeprowadziliśmy akcję street artową "ŚCIANA PŁACZU / ŚMIECHU" na murze starej Gazowni, zamykając festiwal Malta. Rozlepionych zostało 300 afiszy o treściach wyrażających nasz BUNT wobec zagrabianiu wolności sztuki przez politykę. Zapraszamy innych street artowców do wyrażania swojego buntu i gniewu na tym murze.

Treść afiszy:
- KRYTYKA POLITYCZNA / KURWA POLITYCZNA
- GÓWNA SIĘ NIE DOTYKA / JOANNA RAJKOWSKA
- HOLOCAUSTOMANIA / MIROSŁAW BAŁKA
- SŁAWOMIR GNIDA SIERAKOWSKI PASOŻYT
- ANDA GNIDA ROTTENBERG PASOŻYT
- ARTUR GNIDA ŻMIJEWSKI PASOŻYT
- ADAM GNIDA SZYMCZYK PASOŻYT
- JOANNA GNIDA MYTKOWSKA PASOŻYT
- A MANIFESTO


Tegorocznym motywem przewodnim Malta Festiwal, było hasło WYKLUCZENI. I jako jedynym udało nam się na nie odpowiedzieć. Bo jak wykluczonymi nazwać tych, którzy od początku biorą udział w tej imprezie otrzymując oficjalne zaproszenie? Nasza działalność nie miała nic wspólnego z całą korporacyjną otoczką tej imprezy.
To my otworzyliśmy festiwal wywieszając billboardy z hasłem MAKE LOVE NOT ART, które towarzyszyło nam podczas akcji w Wenecji, a także paroma innymi. Potem to samo zdanie zawisło na ścianach Kontenerów, które w okresie letnim są centrum życia kulturalnego miasta Poznań. Oprócz tego zasypaliśmy ulice różem rozdając ludziom przypinki z w/w sloganem. Podtrzymaliśmy także zwyczaj ulicznych artystów i rozprowadziliśmy ulotki propagujące nasze MANIFESTO oraz nową gazetę ART POLICE GAZETTE. A teraz mamy obowiązek zamknąć ten festiwal.
Dziełem, który wieńczy nasz projekt jest "Ściana Płaczu" (Ściana Śmiechu). Na murze Starej Gazowni przy ul. Ewangelickiej niesiemy dobrą nowinę, że prawdziwy street art nie umarł. Główna część pracy znajduje się przy Kontenerach, jest to wschodnia część muru, która czołowo pokrywa się z jerozolimską imienniczką. Tam umieściliśmy plakaty, których treść wyraża nasz bunt przeciwko establishmentowi w sztuce oraz Krytyce Politycznej. Pozostałą część również obkleiliśmy naszymi pracami, ale ma to charakter symboliczny, oznaczyliśmy w ten sposób obiekt jako naszą własność. Stworzyliśmy "drogę krzyżową", która będzie prowadzić do "Ściany Płaczu"(ściana śmiechu). Na domiar tego, pozostałą część, oficjalnie przekazujemy w ręce innych. Chcemy by każdy mógł tam wyrazić swoje niezadowolenie i zakomunikować przeciw czemu się buntuje. Przy okazji informujemy, że wszystkie akcje będą miały charakter nielegalny, taki sam jak cała nasza akcja. "Profesjonalnym graficiarzom", którzy prostytuują się na festynach street artowych - dziękujemy. Ten mur ma stać się granicą między establishmentem, który niszczy prawdziwą sztukę ulicy, a undergroundem. Od dziś Poznań staje się oficjalną, a właściwie nieoficjalną (oficjelom dziękujemy) Polską stolicą undergroundu.


March 1, 2011

September 25, 2010

Oświadczenie - co The Krasnals myślą o roli artysty w życiu publicznym


Krasnal Bansky "Kobieta na skraju załamania nerwowego/Pedro Almodovar". 2008. Olej na płótnie. 43 x 54 cm.


Nazywamy się The Krasnals, jesteśmy artystami i oczywiście obywatelami kultury.

Co my myślimy o roli artysty w życiu publicznym

I to jest pytanie które dotyczy właściwie nas wszystkich. Czyli co właściwie zrobić z ciałem po śmierci. To jest pytanie które dotyczy w sposób fundamentalny kultury, naszego zachowania kolektywnego – co my, jako społeczeństwo, mamy zrobić z jednym z członków społeczeństwa, który właśnie odszedł. Kiedy powstają projekty w naszej głowie, to zdajemy sobie wtedy sprawę, że udaje nam się wtedy wybiec naprzód, przed samych siebie, przed nas wszystkich być może!

Zdaliśmy też sobie sprawę, że musimy to robić! Jesteśmy zobowiązani jako artyści do myślenia o tym jak mamy się zorganizować jako społeczeństwo.

To jest tak fundamentalna kwestia, że ciężko o tym mówić. Jeżeli nie będziemy tego robić, nie będziemy w stanie się organizować jako społeczeństwo! Nie będziemy w stanie sami podejmować decyzji, nie będziemy wiedzieć co ze sobą robić w ogóle. Na końcu się okaże że w ogóle nie będziemy wiedzieć kim jesteśmy! Więc jeżeli nie będziemy wytwarzać kultury, w tym najbardziej fundamentalnym sensie, to po prostu przestaniemy być…jesteśmy przekonani…
Więc nie może być tak że artysta jest petentem tylko i wyłącznie, że za każdym razem czuje, że musi prosić władzę o to, żeby w jakimś sensie współuczestniczyła w realizacji tego rodzaju projektów. Ponieważ TO JEST FUNDAMENTALNY OBOWIĄZEK WŁADZY! I jeżeli tego nie będziemy robić, to właśnie się okaże, że nie będziemy wiedzieć co robić ze zmarłymi na przykład.


A to jest link do wypowiedzi "Rajkowska na skraju załamania nerwowego"


Krasnal Bansky "Kobiety na skraju załamania nerwowego/ by Pedro Almodovar". 2008. Olej na płótnie. 43 x 54 cm

September 9, 2010

Joanna Rajkowska - gówna się nie dotyka

Uwaga! Zapraszamy na wspólny performance Joanny Rajkowskiej i The Krasnals!!! Nastąpi on podczas naszego wernisażu na Szyperskiej w tę sobotę 11 września o godz. 13:00. Ponieważ Biennale odbywa się ponad podziałami, pod hasłem Mediations, postanowiliśmy z artystką choćby na czas jego trwania się połączyć, stworzyć pomost, zgodnie z ideą Biennale. Zapomnieć na chwilę o różnicach zdań i podziałach. Podać sobie rękę. Może z tego symbolu narodzi się zalążek wzajemnej tolerancji, współpracy i przyjaźni?

Po raz pierwszy na żywo będzie możliwość obejrzenia super obrazu super grupy The Krasnals "Pocztówka z Jenin - a ku ku robię minarecik / Joanna Rajkowska z cyklu Whielcy Polacy"


The Krasnals. Whielki Krasnal "Pocztówka z Jenin - a ku ku robię minarecik / Joanna Rajkowska z cyklu Whielcy Polacy" 2009. Olej na płótnie. 65 x 92 cm

Obraz będzie eksponowany w specjalnie wydzielonym pomieszczeniu, dark roomie, do którego będzie można wejść po podpisaniu odpowiedniego oświadczenia. Jego treść brzmi:
Oświadczam iż "NIGDY NIE DOTKNĘ GÓWNA".
Do dark roomu wchodzę na własną odpowiedzialność i nie będę rościć do nikogo żadnych pretensji z powodu tego co zobaczę.

Zapraszamy do udziału w performansie! W ten oto sposób stworzymy kolejne wybitne super dzieło sztuki super grupy The Krasnals - czyli listę podpisów!

Joanna Rajkowska stała się po raz kolejny naszą główną gównianą muzą, tym razem na czas Biennale Mediations.
"ach dowiedziałam się że jestem artystką kultury po śmierci państwa bo
wiem jak obchodzić się ze zmarłym członkiem z czego wynika
fundamentalnie że nie chodzi o to dofinansowanie ale o to że tak
trudno o tym mówić. Henry powiedziałby: naiwna suko bawiłaś się
zmarłym członkiem to ci nie zapłacił, bo był zmarły."
Henry Bolecki

źródło Głos Wielkopolski, fragment:
- Ogólnie mamy wyjątkową niechęć do artystów, którzy uważają się za wieszczów, chcą rozwiązywać jakieś fundamentalne kwestie dla (niedorozwiniętego) społeczeństwa. Ich sztuka polega na rzucaniu pomysłami, które inni są zobowiązani wykonać. A te fundamentalne argumenty pieczętowane są ogromnym finansowaniem z pieniędzy publicznych - wyjaśniają swe intencje The Krasnals.
- Proszę wybaczyć język wprost, ale g... się nie dotyka. Krasnalsów lepiej chyba przemilczeć, niż męczyć sobie szare komórki na ich koszt - tak komentuje ich pracę Rajkowska.

Polecamy komentarze:
http://www.gloswielkopolski.pl/fakty24/305212,poznan-the-krasnals-atakuja-minarecik-rajkowskiej,id,t.html

http://oborniki.naszemiasto.pl/artykul/565816,wystawa-the-krasnals-atakuja-minarecik-joanny-rajkowskiej,id,t.html

o biennale
http://www.gloswielkopolski.pl/kultura/pasazkultury/305947,mediacje-ze-sztuka-swiata,id,t.html
http://www.aktivist.pl/wydarzenie/eventId,598922

Dyrektora Mediations Biennale Tomasza Wendlanda:
http://cjg.gazeta.pl/CJG_Poznan/1,104399,8346632,Krasnale_na_Mediations_Biennale.html

i pewną refleksję, np "wystrzelić minaret":

http://readeatslip.wordpress.com/2010/09/10/wystrzelic-minaret-rajkowska-the-krasnals/
http://piratte.pardon.pl/dyskusja/2878735/artystka_sr_jaca_z_mina_kota_sr_jacego_na_puszczy/1


The Krasnals. Krasnal Hałabała "Kolorowe Jarmarki / Minarecik Joanny Rajkowskiej w Poznaniu". 2010. Olej na płycie. 20 x 30 cm

Kiedy patrzę hen za siebie
W tamte lata co minęły
Czasem myślę co przegrałem
Ile diabli wzięli
Co straciłem z własnej woli
Ile przeciw sobie
Co wyliczę to wyliczę
Ale zawsze wtedy powiem ,że najbardziej mi żal:

Kolorowych jarmarków, blaszanych zegarków
Pierzastych kogucików, baloników na druciku
Motyli drewnianych, koników bujanych
Cukrowej waty i z piernika chaty

Gdy w dzieciństwa wracam strony
Dobre chwile przypominam
Mego miasta słyszę dzwony
Czy ktoś czas zatrzymał
I gdy pytam cicho siebie
Czego żal dziś tobie
Co wyliczę to wyliczę
Ale zawsze wtedy powiem, że najbardziej mi żal:

Kolorowych jarmarków, blaszanych zegarków
Pierzastych kogucików, baloników na druciku
Motyli drewnianych, koników bujanych
Cukrowej waty i z piernika chaty


Zapraszamy na wernisaż!
11 września, godz. 13:00
The KRASNALS: DWA LATA WALKI
Galeria Szyperska, Poznań / 11.09.-10.10. 2010

September 3, 2010

Super Grupa The Krasnals na Mediations Biennale 2010

.
Super Grupa The Krasnals na
Mediations Biennale 2010 - największe i jedyne biennale sztuki współczesnej w Polsce.

The KRASNALS: DWA LATA WALKI
Galeria Szyperska, Poznań / 11.09.-10.10. 2010

kuratorka: Ewelina Jarosz

http://www.mediations.pl/The_KRASNALS_DWA_LATA_WALKI-336

The Museum of Modern Art, Kamakura & Hayama
http://www.moma.pref.kanagawa.jp/en/museum/index.html




Krótka historia naszego udziału w Biennale:

Otóż wczesną wiosną dostaliśmy zaproszenie od kuratora głównej wystawy podczas biennale - Beyond Mediations - Tsutomu Mizusawy (dyrektora Yokohama Triennale zastępcy dyrektora MOMA w Kamakura i Hayama w Japoni) do wzięcia udziału w wystawie. Kurator w mailu naświetlił nam sytuację, w której odkrył, że nasza pozycja w polskim art worldzie i negatywny stosunek większości przedstawicieli mainstreamu, są kluczowym przykładem i niezbędnym ogniwem dla całościowej koncepcji projektu wystawy. Zaproponował, aby naszą dużą prezentację przygotować jako oddzielną wystawę w Galerii Szyperskiej, a opieki całości koncepcji podjęła się kuratorka Ewelina Jarosz. Tytuł wystawy "Dwa lata walki" powstał z
naszego obecnego punktu w którym się znajdujemy, gdzie z pozycji BEYOND walczymy o zniesienie powstałych barier i równe szanse dla artystów.
W zamyśle japońskiego kuratora tytuł „Beyond” ma oznaczać, że tylko sztuka jest w stanie zbudować mosty łączące ludzi ponad istniejącymi podziałami. Bywa bowiem tak, że dzielący nas dystans jest beznadziejną przepaścią, której nikt i nic nie jest w stanie przekroczyć. Nasz przypadek pokazuje, że takie przepaści istnieją również w sztuce, czyli wśród samych budowniczych, inicjatorów budowy mostów.
Tsutomu Mizusawa zainteresował się również naszym projektem realizowanym w Chinach. Strefa rynku sztuki uwypukliła istniejące podziały, klasy społeczne, a bliskość i serdeczny, bliski kontakt z Chińczykiem, wykonawcą zamówienia na serię kopii Sasnala, są tylko migiem chwili.
Kontynuując tradycję oficjalnie bratnich narodów, chiński artysta wykonał dla nas również obrazy kilku Whielkich Polaków w tym Kopernika, Chopina, Mickiewicza. Na pierwszy rzut oka podkreślają one związek, idąc dalej przyjaźń, braterstwo i wspólny dialog kulturowy naszych krajów. Pod portretami widnieją również chińskie podpisy, a bohaterowie są w jakimś procencie ważni dla Chińczyków. Jednak dla chińskiego artysty ich twarze są anonimowe, a jedyna ich wartość i potencjał wynikają z możliwości zarobienia kilku groszy na namalowaniu portretów.
Cykl kopii obrazów Sasnala oraz cykl chińskich Whielkich Polaków stanowią oddzielną prezentację na biennale.
Tsutomu Mizusawa tłumaczy, że Sztuka jest bez wątpienia najbardziej zaawansowanym
medium kulturowym stworzonym przez ludzi i tylko ona będzie w stanie wskazać nam drogę przezwyciężającą dystanse i bariery. Nasz projekt chiński podąża dokładnie tym tropem. A jego podsumowaniem jest video, podczas którego Krasnal próbuje obalić Whielki Mur Chiński - realny, ale i symboliczny zarazem. Video to jest również prezentowane w ramach drugiej części biennale -Ereased Walls. Uświadamia po raz kolejny przepaść i różnicę między możliwością obalenia jednych murów a niemożliwością drgnięcia choćby innych. Na tej wystawie wiele się mówi o skutkach obalenia muru 20 lat temu który dzielił Europę. Jest to powód do dumy i radości, jednak daleko tu do stanu wymarzonej wolności i równych szans dla wszystkich. Zatem obalenie muru, które choćby i było fix ideą, nie jest końcem podziałów, lecz początkiem - budowania mostów.


Podczas wernisażu The Krasnals wygłoszą aktualne oświadczenie
dotyczące fundamentalnej kwestii pochówku, oraz zaprezentują performance w którym podkreślą miejsce współczesnego artysty, który znalazł się nieoczekiwanie w przestrzeni BEYOND.

Zapraszamy na wernisaż!
11 września, godz. 13:00

The KRASNALS: DWA LATA WALKI
Galeria Szyperska, Poznań / 11.09.-10.10. 2010


kuratorka: Ewelina Jarosz

Wystawa zorganizowana z okazji jubileuszu dwóch lat wyjątkowej na polskiej scenie artystycznej działalności anonimowego kolektywu artystów, The Krasnals. Składa się na nią głównie malarstwo, happeningi i wideo. Prowokacyjna twórczość grupy dotyczy przede wszystkim krytyki rynku sztuki, tzw. art worldu i warunkujących funkcjonowanie świata
artystycznego ideologii, które grupa w sposób radykalny i ironiczny demaskuje.


The Krasnals. Malarz chiński "Tanie Sasnale z Chin" 2008. Akryl na płótnie. 9 sztuk, ilość możliwych kopii nieograniczona, wszystkie bardzo tanio.

Na przykład pierwszy obraz ma dodatkowe istotne znaczenie - w wersji Sasnala pokazuje fabrykę telewizorów rodem z PRL-u. Temat już nieaktualny w obecnej rzeczywistości w takim wydaniu, ale jak najbardziej bieżący dla sytuacji Chin. Na obrazie chiński malarz nawet instynktownie namalował skośne oczy.


The Krasnals. Malarz chiński "Whielcy Polacy/ Adam Mickiewicz / Fryderyk Chopin / Mikołaj Kopernik" 2008. Akryl na płótnie.

więcej linków:
http://www.kulturalnypoznan.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=2008

http://cjg.gazeta.pl/CJG_Poznan/1,104399,8346632,Krasnale_na_Mediations_Biennale.html
.

July 15, 2010

CSW ZNAKI CZASU TORUŃ - OTWARTY PROTEST - BOJKOT PRZECIWKO BOJKOTOWI ARTYSTÓW I KURATORÓW


The Krasnals. Whielki Krasnal "CSW ZNAKI CZASU TORUŃ w dobrych rękach / Paweł Łubowski, z cyklu Whielcy Polacy". 2010. Olej na płótnie. 30 x 40 cm


CSW ZNAKI CZASU TORUŃ - OTWARTY PROTEST - BOJKOT PRZECIWKO BOJKOTOWI ARTYSTÓW I KURATORÓW


20 lat po oficjalnym upadku komuny, obecnie jak nigdy dotąd polską sztuką rządzi prowincjonalizm, komunistyczna nomenklatura i zażarte dążenie do centralizacji i monopolizacji kultury. Czyli Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej (OFSW) i osoby z nim sympatyzujące.

1. Towarzystwo OFSW wykazuje się skandalicznym brakiem tolerancji w stosunku do artystów i ludzi sztuki nie ze swojego kręgu, co jest sprzeczne z głoszonymi przez nie ideami i głównymi założeniami opierającymi się na dążeniu do demokracji w sztuce.
List ten kierujemy również do indeksu 73, gdyż mamy tu do czynienia z jawną formą CENZURY, polegającą na wykluczeniu innych opcji w sztuce. Paweł Łubowski ma rację mówiąc – że promowana jest jedyna - słuszna wizja sztuki, powiązana z układem warszawskich galerii. Czyli przykładowy totalitaryzm! Nie daje się szansy nikomu innemu aby zaistnieć w tych instytucjach.
Przedstawiciele i członkowie środowiska OFSW wychodzą między innymi z założenia, że należy edukować niedojrzałe społeczeństwo w byciu tolerancyjnym. Z ich obserwacji bowiem wynika, że jest ono zamknięte, ograniczone, homofobiczne, antysemickie, zaściankowe, właśnie z powodu braku otwartości. W praktyce okazuje się, że samo jądro Forum jest towarzystwem wyjątkowo ksenofobicznym wobec innych niż własne propozycji artystycznych – totalnie wykluczającym innych artystów, nawet na bardzo wysokim poziomie artystycznym.

2. Inicjatorzy bojkotu za wszelką cenę starają się przedstawić Łubowskiego w czarnym świetle, zrównać z ciemnogrodem. Paradoksalnie wychodzi na jaw, że to wobec Forum czas najwyższy skierować zarzuty prowincjonalizmu, a nie w kierunku Łubowskiego.
W Gazecie Wyborczej czytamy:
„Wszystko wskazuje na to, że międzynarodowa i nowoczesna linia programowa zostanie złamana, a CSW podryfuje w stronę prowincjonalizmu.”
Po pierwsze zaściankowość środowiska OFSW objawia się głęboko zakorzenionymi kompleksami wobec zachodu - dążeniem kropka w kropkę za „doskonałym” wzorem narzuconym z zewnątrz. Natomiast siłą zjednoczonej Europy jest właśnie mocne, lokalne, ale jednocześnie otwarte działanie. Odpowiednia osoba na stanowisko dyrektora instytucji o charakterze CSW w Toruniu, powinna być osobą szlachetną, otwartą, myślącą globalnie. A nie kimś wywodzącym się z nurtu typowego warszawskiego karierowiczostwa zalewającego swymi uzależnieniami cały kraj. To są właśnie najgroźniejsze mohery w kulturze – które modlą się i klękają przed jedynym Bogiem – układem scalonym kilku zaledwie warszawskich galerii. To jest właśnie ta kultywowana niestety nadal mentalność radzieckiego działacza (o której mówi Balcerowicz), o konserwatywnym zacięciu – pisowsko-rastrowska nomenklatura dążąca do centralizacji sztuki, nie pozostawiająca innych opcji. Problem polega na tym, że napływowa ludność stanowiąca jądro tych struktur, w pogoni za karierą, wpycha się w układy, monopolizując całą strefę. Ich propozycja artystyczna zamyka się w wybranych 20-30 artystach, od Azorro, przez Sasnala po Rajkowską, którymi eksploatuje się wszelkie możliwe źródła promocji za publiczne pieniądze. Natomiast artyści międzynarodowi zapraszani przez OFSW są jedynie niezbędnym barterem dla ważnych kontaktów i interesów za granicą. Czy na tym ma się opierać owa nowoczesna i międzynarodowa linia programowa? Ten program już się skończył!!! Jest przewidywalny i nudny. Formalnie miałki, intelektualnie jałowy. Czy jeszcze raz chcielibyście pokazać Sasnala? Co ten artysta ma do zaproponowania – obrazki komercyjne nad kominek - ostatnio wierzby przy dróżce… Co on ma do powiedzenia na temat kultury i jak śmie podpisywać się pod listą? A Żmijewski – będzie poszukiwał byłych obozowiczów lub niepełnosprawnych w Toruniu? A Althamer - tym razem może popłynie złotym statkiem z Bródna do Torunia? Znamy to od podszewki i mamy tego serdecznie dosyć! Nawet jeśli powiedzieliście coś 15 lat temu, to teraz jesteście jak pustaki.
Nie widzimy powodu, dlaczego teraz nie mielibyśmy skorzystać z programu zaproponowanego przez Pawła Łubowskiego. A co – po raz kolejny miałby on być narzucony przez Andę Rottenberg i Mytkowską?

3. Podpisani pod bojkotem oraz osoby opowiadające się oficjalnie za demokracją - w praktyce bez konkursu obstawiają dyrektorskie stołki w najważniejszych muzeach sztuki w Polsce (Joanna Mytkowska, Piotr Piotrowski)!
Jakim prawem krytykują Łubowskiego, skoro sami zdobyli swe posady w efekcie przekrętu? Natomiast tracąc swój monopol wpadają w panikę, lamentują jak małe dzieci demaskując swe prawdziwe, wszystkim znane oblicze i intencje.

4. Czy nazwiska jak Joanna Rajkowska mają jakiekolwiek podstawy do tego aby uważano je za autorytety? Wręcz przeciwnie! Tym lepiej, że nie będą autoryzować i psuć imienia tak dobrze zapowiadającej się instytucji. Przynoszą one jedynie wstyd polskim obywatelom, gdyż są wynikiem kwitnących w najlepsze w naszym kraju, zwłaszcza w obszarze sztuki, mafijnych układów, lobbingu, silnych zależności i niezawodnego systemu wyciągania pieniędzy publicznych dla swoich prywatnych celów i interesów wąskiej grupy ludzi.
W bojkocie artystów, na którego czele stoi Joanna Rajkowska czytamy:
„Oświadczamy, że w zaistniałych okolicznościach nie będziemy – jako artyści czy kuratorzy – uczestniczyć w organizowanych przez CSW Znaki Czasu w Toruniu przedsięwzięciach. Nie chcemy bowiem wspierać i autoryzować tej sytuacji własnymi nazwiskami.”
A kto powiedział, że pozycja tych „nazwisk” jest niekwestionowana czy jakaś wyjątkowa? Podziwiamy tupet i bezczelność osób, które same sobie przyklejają etykiety wielkich, kombinują jak się dorwać do wszelakich źródełek, aby rozdać sobie wszystkie możliwe nagrody, a ponadto wierzą w naiwność społeczeństwa, które nie dość że przyjmie do wiadomości, to uwierzy, będzie cenić i uznawać je za autorytety.. Ich strony i blogi przypominają prostackie reklamy proszków do prania – gdzie co kto dostał, za ile się sprzedał, gdzie pokazał ładne obrazki, no i że to dowód że jest najlepszy. Na przykład Joanna Rajkowska – inicjatorka bojkotu… Nie udało jej się wydostać kasy miejskiej z Poznania na minaret, to robi z niego wesołe miasteczko, żeby wyszło – powiedzmy - na jej. Wielka artystka z rękoma w kieszeniach, raz po raz wyciągająca paluch i – o! - Tu palemka, tu minarecik, tu milion za to i za tamto, żeby sprowokować dyskusję. Ile razy jeszcze ma zamiar je prowokować? Ile razy ma za nie być nagradzana? Czy to ona aby nie jest intelektualnym zerem – jak nazywa wprost tych, którzy śmią podważyć jej „wypracowany” autorytet?
Łubowski trafnie określa sytuację: „To, co zaprezentowała dotychczas pani Zielińska, jest bardzo jednokierunkowe i niestety powiązane układami z warszawskimi galeriami, również prywatnymi. Prywatne pieniądze zaczęły mieszać się z publicznymi. Jak? Dzięki publicznym funduszom lansuje się artystów, aby potem sprzedać ich prace prywatnie” Ale – okazuje się – że system miejscami przecieka, i objęcie posady dyrektora CSW przez Łubowskiego jest niespodziewaną awarią, bardzo kosztowną, bo z portfeli naszej czołówki sztuki polskiej rocznie będzie ubywać sześć milionów złotych potencjalnie zagarniętych już pieniędzy.

5. Na tym się jednak nie kończy. OFSW powinno być rozwiązane i ukarane za nieetyczne manipulowanie ludźmi młodymi i szantaż moralny! To zresztą ulubiona technika typowych sowieckich działaczy! Młodych ludzi sztuki nawołuje się do składania podpisów pod listą bojkotujących. Na czele listy prócz Rajkowskiej znajdują się „przedstawiciele partii” rządzącej sztuką – wykładowcy uczelni oraz studiów kuratorskich będący jednocześnie właścicielami lobbingowych galerii oraz dyrektorami głównych instytucji kultury. Jak ma poczuć się student, któremu Joanna Mytkowska – jego wykładowca, dyrektor Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, prawa ręka Fundacji Galerii Foksal i nieoficjalnie wielu innych instytucji – mówi że ma złożyć podpis pod petycją? Wybór jest jeden: albo jesteś z nami albo przeciwko nam… ale jak jesteś przeciw nam to jesteś skończony!

Apelujemy! Ile mamy ulegać presji centralizacji Warszawy? Wesprzyjmy Pawła Łubowskiego! OFSW jest bandą nieudaczników, której głównym celem jest ssanie – z publicznych pieniędzy. Jest wiele innych artystów i ośrodków kultury o wysokim potencjale spoza tego układu, dajmy im również możliwości! Jak długo ma trwać ta historia?
Wreszcie jest szansa na zalążki demokratycznego działania w sztuce, która osłabi istniejącą dotąd oligarchię, nie mającą nic wspólnego z głoszonymi przez OFSW dążeniami do demokracji!



Wklej, roześlij dalej!


link do petycji za Łubowskim:
http://www.ipetitions.com/petition/csw-torun-director/

link do petycji przeciw Łubowskiemu:
http://www.ipetitions.com/petition/torun/

July 25, 2009

Liga Sprawiedliwych / Fundacja Malta


The Krasnals. Krasnal Hałabała „Liga sprawiedliwych / z cyklu Whielcy Polacy, Fundacja Malta: Michał Merczyński, Piotr Voelkel, Grażyna Kulczyk, Jan Kulczyk, Ryszard Grobelny, Grzegorz Ganowicz, Karol Działoszyński”. 2009. Akryl na płótnie. 160 x 190 cm

Bohaterowie:

Superman (Jan Kulczykl) – Najpotężniejszy członek Ligi Sprawiedliwych. Jest bardzo silny i szybki. Potrafi również strzelać laserem z oczu i zamrażać.

Batman (Ryszard Grobelny) – Batman nie ma żadnych mocy, ale jest bardzo szybki i zwinny, zna sztuki walki i świetnie walczy.

Flash (Grzegorz Ganowicz) – Flash potrafi biegać z prędkością dźwięku, po biegu musi jeść i spać.

Zielona Latarnia (Piotr Voelkel) – dzięki magicznemu pierścieniowi potrafi latać, strzelać pociskami i tworzyć pola siłowe.

Wonder Woman (Grażyna Kulczyk - Księżniczka Diana z Temiskery / Amazonka) – Diana jest bardzo silna, potrafi latać, a jej kostium jest ognioodporny. Jej lasso każe owiniętemu mówić prawdę.

Marsjanin Łowca (Michał Merczyński) – jest telepatą. Ma również właściwości ducha - jest niematerialny.

Sokolica (Karol Działoszyński) – potrafi latać, a dzięki swojej maczudze jest w stanie miotać potężną energią rozpraszającą magię.

http://kolorowezeszyty.blogspot.com/2009/08/210-trans-atlantyk-49.html
.
Komiksomania.pl:
http://www.komiksomania.pl/newsy/kulczyk-i-spolka-w-obcislych-trykotach.html
.

July 18, 2009

Księżyc

Księżyc



Amerykanie od dawna już prowadzili dyplomatyczne stosunki z plemieniem obcych, którzy stworzyli sobie bazę na Księżycu. Wiadomo bowiem, że Księżyc jest amerykańskim oczkiem w głowie. Każdy Amerykanin dumny jest z tego, że to jego przodek jako pierwszy zstąpił na tę planetę. Toteż poruszenie wywołał e-mail, który przyszedł do Białego Domu. Pochodził on od obcych.
- Szanowni przedstawiciele, przywódcy narodu amerykańskiego, nasze władze zapraszają was na spotkanie na szczycie, które może zaowocować kolejnym doniosłym wydarzeniem w historii waszego kraju.
Wiadomość szybko dotarła do gabinetu Obamy. Jako nowy, postępowy prezydent, bez wahania przyjął propozycję. Spotkanie przywódców miało odbyć się za 5 dni na Księżycu.

Odpowiednia część rakiety osiadła na jasnoszarej powierzchni, zza szybki w specjalnym kasku spoglądała ciemna twarz Obamy.
Spotkanie odbyło się w piątym segmencie centrum dowodzenia obcych. Po kurtuazyjnym powitaniu, przy wielkim kamiennym stole, przywódca rozluzował ton i przeszedł do konkretów.
- Bo widzisz Baracku… Sytuacja jest taka… Wam zależy na idei Księżyca i nam zależy na idei Księżyca. Żebyśmy mogli lepiej współpracować, i żebyście mogli coś więcej z tego Księżyca mieć niż tylko symbol, możemy zgodzić się na pewne ustępstwa, i korzystne dla was propozycje gospodarcze w dobie kryzysu, ale mamy pewien warunek.
- Słucham twoich propozycji – rzekł Barack.
- Dla wzmocnienia naszych zasobów energetycznych potrzebne jest nam wykonanie przez was na ziemi pewnej konstrukcji, która w żaden sposób nie będzie dla was szkodliwa, a dla nas będzie mieć konkretne znaczenie fizyczne, materialne.
- A co to miałaby być za konstrukcja? I gdzie miałaby stanąć?
- Na terenie waszego kraju znajduje się punkt mocy odnaleziony na mapie geologicznej przez zespół naszych naukowców. Znajduje się on w miejscu zburzonych wież World Trade Center.
- WTC? – Zaniepokoił się Obama.
- Spokojnie. Już mówię dalej. Otóż dla wzmocnienia energetyki naszego regionu kluczowe byłoby postawienie właśnie w tym miejscu owej konstrukcji. To nic takiego. Jest to zwykła, w ogóle nieskomplikowana konstrukcja, po prostu okrągły, wysoki słup. Dokładne parametry podaliby wam nasi naukowcy i zespół techników.
Obama był skołowany. Nie spodziewał się tak dziwnej propozycji. Czuł się niepewnie ze względu na zbytnią absurdalność tego projektu. Jednak pozwolił na to, aby rozmówca kontynuował, i za każdym kolejnym słowem, sprawa wydawała mu się coraz bardziej logiczna. Do tego nie niosła ze sobą żadnych zagrożeń.
- Pozwól Baracku, że powiem ci teraz jeszcze więcej o tym, dlaczego słup i dlaczego w tym miejscu. Otóż w czterdziestym piątym dniu naszego kalendarza, oś tego słupa dokładnie będzie wchodzić w idealny środek Księżyca, w fazie tuż po nowiu, kiedy jest najcieńszy. To sprawi, że jego energia świetlna wzmocni swoją moc kilkaset tysięcy razy. Będziemy mogli stworzyć jej magazyny na długie lata, a nawet oferować je innym krajom waszej Ziemi, za symboliczne, drobne usługi. Wszystkim się to opłaci.
Taka wizja była kusząca, więc Barack Obama podpisał kontrakt. Rozpoczęto budowę, i już po miesiącu, jakby spomiędzy dwóch byłych wież WTC, wyrósł potężny słup. Dodano mu jeszcze kilka ozdobnych detali, które dla księżycowych miały jakieś istotne znaczenie techniczne. Kolorowe światełka ze szkiełek, na szczycie balkonik oplatający słup. Jeden z przedstawicieli Księżyca miał lądować na nim, by z dołu doniosłym głosem sterować jego położenie względem centrum księżycowego.
To była w założeniu dla Ameryki taka budowla bez obciążających znaczeń, nawet estetycznie dobrze wypadała w kontekście urbanistycznego projektu miasta. A w 45 dzień kalendarza obcych, wskazywałaby na cienki półsiężyc – dumę amerykańskiej epopei kosmicznej.

I tylko rodziny tych, którzy zginęli pamiętnego 11 września, nie mogły uwierzyć, że postawiono tu minaret. Czy Nowy Jork nie przesadził z tą otwartością?
- Dlaczego? Rozlegało się odtąd pytanie, i bezboleśnie rozpływało się w przestrzeni.

Sleeping Beauty
The Krasnals

July 3, 2009

Pocztówka z Jenin


The Krasnals. Whielki Krasnal "Pocztówka z Jenin - a ku ku robię minarecik / Joanna Rajkowska z cyklu Whielcy Polacy" 2009. Olej na płótnie. 65 x 92 cm

June 30, 2009

Awantura o minaret w Poznaniu

http://wyborcza.pl/1,75248,6772198,Awantura_o_minaret_w_Poznaniu.html

"Sława minaretu sięgnęła już Krakowa. Tamtejsza grupa artystów i prześmiewców The Krasnals nakręciła film (jest na YouTube) szydzący z pomysłu Rajkowskiej - pod poznańskim kominem grupa młodych modli się na dywanikach, a w tle słychać głos muezina. Po chwili ci sami młodzi kiwają się do śpiewu rabina. Do tego tekst ośmieszający patos poprawności politycznej i promowanie fałszywej tolerancji."

Joanna Rajkowska w wywiadzie:
http://www.krytykapolityczna.pl/Wywiady/Rajkowska-Minaret-wentyl-bezpieczenstwa/menu-id-77.html


"O Krasnalsach nie ma co mówić, są niestety intelektualnym zerem, więc pewnie dlatego pozostają anonimowi. Wykonują czysto marketingowe ruchy po to, żeby ktoś kupił ich obrazy posożytujące na cudzych projektach."

INDEKS 73
Minaret Joanny Rajkowskiej ocenzurowany?

List otwarty Fundacji Malta w sprawie Minaretu
http://indeks73.pl/pl_,aktualnosci,_,20,_,655.php

June 25, 2009

Pocztówka z Jenin Poznaniakom za 540 tys zł (list otwarty do Joanny Rajkowskiej)


http://www.sztuka.pl/index.php?id=124&tx_ttnews[tt_news]=7073&tx_ttnews[backPid]=9&cHash=0966bab02f


Po spotkaniu z Joanną Rajkowską w Arsenale w Poznaniu (na którym byliśmy obecni) w dniu 24.06.09, dotyczącym projektu „Minaret”.


Droga pani Joanno,

Na spotkaniu w Poznaniu próbowała Pani zrzucić swoją odpowiedzialność dotyczącą symboliki i przesłania minaretu, zresztą dość skutecznie - patrząc na reakcje publiczności.
Czy minarecik może być jedynie minarecikiem cieszącym oko, elementem czysto wizualnym w mieście? Pani twierdzi, że tego chce, ale doskonale wie udając, że nie wie, że nie będzie on niewinnym minarecikiem, a na dodatek większości oczu nie będzie cieszyć, a wręcz przeciwnie. Ponadto czarno będzie się kojarzyć w powiązaniu z symboliką komina (bo w końcu będzie przerobiony z komina), a wraz z nim Holocaustu. Na pewno nie będzie sielankową, wakacyjną, cieszącą oko palmą. Dla Pani powidokiem, dla innych raczej nie… Skąd to przekonanie, że zarazi pani innych swoim powidokiem?
Mówi też Pani, że minaret ma być ciałem obcym w tkance miasta. Czyli wkłada pani obce ciało w ciało miasta bez jego woli – a zatem jest to zwykły gwałt – który ma cieszyć oko? He he he… Cóż za wysublimowana perwersja!

Sugeruje Pani, że minaret jest elementem kulturowym, a nie religijnym, co tym bardziej w przypadku islamu absolutnie nie ma racji bytu, jedno jest ściśle powiązane z drugim, a nawet tożsame.
Przede wszystkim minaret nie jest żadnym religijnym symbolem. To po prostu właściwy dla muzułmańskiej kultury element architektoniczny. Usłyszała pani od arabisty, że minaret ma ścisły związek z religią i nie da się go od niej oddzielić.
Jak odbierze to społeczeństwo, a jak świat sztuki to też dwie różne sprawy i Pani jako odpowiedzialna artystka powinna zdawać sobie sprawę z funkcjonowania tego projektu w tych obu obszarach. Pani natomiast wymiguje się uciekając od treści związanych z religią, tolerancją, mniejszościami, pozostaje na poziomie stworzenia „czegoś fajnego dla oka, i już”, a sprawy poważniejsze pozostawia do dowolnej interpretacji specjalistom: pana od arabistyki, kuratorce, architektowi, później zapewne szczegółowo dopracują te interpretacje krytycy, historycy sztuki czy humaniści. A jeśli pojawią się kwestie sporne i kontrowersyjne, łatwo będzie Pani się wywinąć, twierdząc, że to tylko czyjaś interpretacja.
Bardzo wygodna pozycja, ale czy nie przesycona cynizmem?
Świetnie też radzi sobie Pani z odpieraniem ataków związanych z potrzebą wyjaśnienia sfery finansowej, twierdząc, że pieniądze idą na rzemieślników. Ale skoro pieniądze zostają wydane na stworzenie minaretu, to znaczy, że wydane zostają na Pani pracę artystyczną, na Pani promocję, mocny punkt w biografii itp.itd.

Kolejne pytanie – gdzie głębia Pani projektu, dlaczego według Pani nie jest on płytki, skoro to minarecik i już, bez znaczeń, bez czegokolwiek. Skoro obiera go Pani ze znaczeń, symboliki, kontekstów, to z jakiej racji ma on nazywać się dziełem sztuki, a Pani artystką? (choć w innym miejscu słyszymy jak Pani mówi o wielości kontekstów i znaczeń). Czyli pozostaje zwykła replika meczetu. I to Pani, a nie my działa jak pasożyt, przywożąc z podróży pocztówkę z Jenin za ponad 500 tys. (nasze skromne, a nie tak efekciarskie projekty, realizujemy tylko i wyłącznie z własnych środków). Pani projekt sięga GŁĘBOKO po GRUBE pieniądze na obiekt drażniący oko mieszkańców. Sądy w mediach poznańskich są też nie bez znaczenia – w końcu między innymi dla autorów tych komentarzy podobno robi Pani ten projekt:

„Ten projekt to totalny bezsens i zachcianka "artystki". Poznań ani nie posiada tak licznej grupy muzułmańskiej, ani nie ma historii związanej z Arabami. Zdecydowane "NIE" dla tego projektu. Jeśli musi powstać, to niech sfinansuje go ta wielka społeczność muzułmańska, a nie zwykli podatnicy.” hsp

„lepiej przerobic ten komin na falusa też jest ekumeniczny .W Indiach falus jest czczony w buddyzmie” Abramow

Dość wydawania pieniędzy zrabowanych podatnikom przez socjalistyczne władze na socjalistyczne projekty "artystów". Jeśli autorka projektu chce prowokować i przez ciało obce wywoływać spięcia mentalne - niech zrobi sobie kupę na sofie w salonie i zaprosi gości na taki performance. Podatnika nic to nie będzie kosztowało, a goście powiedzą jej co o niej myślą (chyba, że to takie samie "mózgi" jak ona). Tu jest Poznań - tu się ciężko pracuje, a pieniądze sami wiemy na co wydawać. (Nie) rewolkon

Projekt JR tworzy skojarzenie pomiędzy islamem a tolerancją, koegzystencją itp. Tymczasem islam głosi wyższość muzułmanów nad innymi i potrzebę dominacji. Dlatego projekt uważam za dezinformację i robienie wody z mózgu. (Nie) mlach

Palma w Warszawie to lipna tandeta. Kolejny kicz w Poznaniu? To ma być sztuka? Może jeszcze mam się modlić do jakiegoś Machometa czy innego Świętopełka? moherek

"Przede wszystkim minaret nie jest żadnym religijnym symbolem. To po prostu właściwy dla muzułmańskiej kultury element architektoniczny. " Kto o zdrowych zmysłach wpadł na tak genialną opinię? :D ........ i tak ogólnie to prócz zgarniających kasę za projekt, wszelakie opinie, ekspertyzy jest potrzebne?!!!!!!! yvanka666

Autorka pomysłu musi mieć naprawdę ostre "parcie na szkło", bo w całym pomyśle nie chodzi o nic innego jak promocję jej nazwiska. Może powinna się wysadzić pod tym minaretem? Wtedy miałaby większe szanse na zaistnienie w mediach, a może i w podręcznikach historii sztuki. Jarek z Katowic

Itp.itd

Trzeba tu dodać, iż większość wyrażanych przez ludzi opinii jest zdecydowanie na nie(wg sondaży budowie minaretu sprzeciwia się ponad 75% poznaniaków )
I tu nasuwa się pytanie: Czy wbrew opinii poznaniaków, zamierza Pani dalej realizować ten projekt? Bo jeśli tak, to oznacza, że realizuje go Pani nie dla mieszkańców tego miasta, ale w celu własnej promocji, za pieniądze tych ludzi.