Showing posts with label surrealizm krytyczny. Show all posts
Showing posts with label surrealizm krytyczny. Show all posts

January 2, 2016

The Krasnals - Podsumowanie epoki sztuki 2008-2015

EPOKA POLSKIEJ FABRYKI SZTUKI 2008-2015 / The Krasnals - podsumowanie.

The Krasnals, „Fabryka marzeń”, 2008, olej, płótno, 110 x 110 cm


Wszystko co wstydliwe, wulgarne, ohydne, nienawistne czy broń Boże buntownicze, zamiecione pod dywan. Znakomita wizytówka i wreszcie przepustka na zachód. Duma kuratorów, krytyków, dyrektorów muzeów.
Piękna miałka papka…
Wreszcie spokój i kurs w dobrym kierunku.
Wagony ze sztuką poupychane mkną dumnie do przodu. Już widzą zarysowującą się na horyzoncie Arkadię. Już przekraczają próg świetlistego Edenu. Spokojnie przymykają oczy w poczuciu bezpieczeństwa… I w żaden sposób nie zauważają, że ich pociąg zjeżdża po raz kolejny na boczne tory…
Dlaczego? Co się stało?
Nie wyczuwają… że ich wagony, ciągnięte przez kawiorową lokomotywę, wypełnione są czystym dobrem, czystą inteligencją, akademicką wręcz moralnością z aktualnie obowiązującego podręcznika, tak poprawnie poprawną poprawnością, że wyzionął z nich wszelki duch sztuki, wszelki duch artysty, jako martwy pomnik sztuki może jedynie spocząć spokojnie w grobowcu historii. I nic tego nie zmieni. Żadne miliony hojnie płynące z ministerstwa, przed którymi dumnie klęka Gorczyca ze swoją świtą, nie ożywią mumii, nie wskrzeszą umarlaka. „Od kilku już lat MKiDN przeznacza rocznie do 10 milionów PLN (ponad 2 mln euro) na budowę narodowych i regionalnych kolekcji sztuki współczesnej. Wiele zachodnioeuropejskich muzeów może jedynie pomarzyć o podobnych budżetach zakupowych co warszawskie MSN czy krakowski MOCAK.”
Gorczyca sztukę spod skrzydeł paczki swoich znajomych określa ‘sztuką ambitną’. Jak wszystko wspaniale się rozwija, bez żadnych ekscesów i wybryków, na Szumie podsumowania epoki i piętrzące się pochwały jak wspaniale polski świat sztuki się instytucjonalizuje, i wszyscy piszą o tych instytucjach, i jak cudownie wreszcie wchodzimy w zachodni świat instytucji.
Nasi zarządcy polskiego art worldu jeszcze nie widzą, nadal z widłami do przodu stoją przed sztuką, za którą tęskni już czołowy krytyk Guardiana Jonathan Jones – za tą ekscytującą, tą niegrzeczną, buntowniczą, przeciwną kawiorowej burżuazyjnej normalności. Anda Rottenberg dostaje białej gorączki gdy widzi rebeliantów przy pawilonie Polonii na Biennale w Wenecji w 2011 roku , rozwścieczona krzyczy z daleka do The Krasnals ‘spadajcie!!!’. Nie chce awangardy, nie chce naruszenia stworzonego przez siebie porządku, mianowanego przez siebie ładu. Sama zresztą mogła poczuć się tam jak artystyczna gwiazda, gdy wystąpiła w filmie prezentowanym przez Yael Bartanę, a tu jakieś nic nieznaczące intruzy naruszają jej cudowną wizję. Czego oni w ogóle chcą, gdy starzy wrogowie zunicestwieni, gdy wreszcie wszystko układa się po jej myśli? Iza Kowalczyk na początku epoki rozdarta, wskakuje jednak do wagonu looserów i przyłącza się do chóru który strzela do niepokornych hasłami - że wstrętni, nienawistni, nikczemni… Szum, Obieg, MSN, CSW, OFSW, Zachęta, i cała sieć podległych im przyjaciół, wszyscy robią sobie dobrze. Wraz z kilkoma prywatnymi galeriami wreszcie całkowicie legalnie zabawiają się opierając się na starej dobrej zasadzie nacjonalizacji kosztów, prywatyzacji zysków.
Coraz zacieklej, coraz sprawniej, zarząd polskiej fabryki sztuki z dumą pakuje swój towar do słoików i wysyła na Zachód, wreszcie spełnia on wszelkie normy i standardy. Na awangardę która już z samej definicji norm tych spełniać nie może, spuszcza środki owadobójcze, grzybobójcze i inne tony pestycydów, lecz ciągle nie dość skutecznie. Aby oszukać, na swoje słoiki próbuje przyklejać etykiety z napisem „AWANGARDA”. I to jest dopiero dowcip epoki! : ))))
Ciekawe jak kolejne pokolenia spojrzą na te wszystkie wielkie sławy, profesorów, wielkich dyrektorów i kuratorów, którzy nie potrafią wykrzesać z siebie grama pokory i tak zupełnie bezinteresownie dostrzec ważnych zjawisk które dzieją się tuż przed ich zamkniętymi oczami.
Ale co teraz, gdy Zachód zaczyna krzyczeć ‘Nuda panie, nuda!’ Nie chcemy więcej słoików! Nie chcemy więcej waszych kompotów!

„That’s also the reason art became exciting in recent times when it was associated with rebellion and outrage. And now we’re back in smallville, in that eternal province where culture is rational, sombre, serious and ethical. A teacher’s dream, a true artist’s nightmare. Art in 2015 was an academic’s morose porridge of pious intellectual cliches. Artists! Dare to be bad, if you want to be any good.” Tak kończy swe podsumowanie w Guardianie Jonathan Jones.

April 8, 2014

IZA KOWALCZYK I RYSZARD NOWAK – ramię w ramię przeciwko The Krasnals za obrażanie o. RYDZYKA – to nie żart.



Historia sztuki pisana na nowo przez czołową feministkę sztuki, jedną z najgorętszych obrończyń teorii gender, skrajnie lewicową krytyczkę - panią profesor Izę Kowalczyk i prezesa Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami i Przemocą, prawą rękę dyrektora radia Maryja Tadeusza Rydzyka - pana Ryszarda Nowaka.

Coś jest nie tak…!? A może nie? Może to zwiastun końca wojny polsko-polskiej. Być może okaże się, iż Bitwa stała się zgodnie z zamiarem autorów przełomowym dziełem w historii sztuki Polski, zarówno jak i historii kraju, ponieważ potrafi pojednać zwaśnione strony. God bless Poland, God bless The Krasnals.

Acha, ale istnieje też inne prawdopodobieństwo – a może najzwyczajniej w świecie, z pani profesor Izy Kowalczyk doktora House od sztuki nigdy nie będzie? Nie potrafi rozpoznać zjawiska, postawić właściwej diagnozy… czyżby niekompetentna!?

A może potajemnie po prostu jest członkinią Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami i Przemocą? Proszę zwrócić uwagę na wypowiedzi pana Nowaka i pani Kowalczyk – niewiarygodne – ta sama retoryka.

Koniecznie posłuchać wypowiedzi w radiu Merkury! Karolina Staszak trzeźwo o wystawie w pierwszej części, w drugiej prof. Iza Kowalczyk.
http://www.radiomerkury.pl/informacje/kultura/wystawa-the-krasnals-w-poznaniu.html



December 2, 2011

Akcja Krasnali w Paryżu

Multimedialną wystawę "Pomarańczowa Alternatywa. Rewolucja Krasnali" można oglądać w jednym z najbardziej znanych alternatywnych ośrodków sztuki Paryża - Centrum 59 Rivoli.W 30 rocznicę powstania Pomarańczowej Alternetywy, wystawie towarzyszą The Krasnals - grupa anonimowych artystów w duchu Pomarańczowej Alternatywy obnażająca absurdy obecnej rzeczywistości.

"Chciałbym, żeby w Polsce rozwinęły skrzydła ruchy, które są przeciwko totalnej, bezmyślnej globalizacji" - powiedział Major Fydrych. Planuje on także przez różne akcje walczyć z nadmierną, jego zdaniem, biurokracją rządu Donalda Tuska.
Major Fydrych w rozmowie z Ministrem Kultury Francji, Frederickiem Mitterand, i Ganzeerem. I tu mała obserwacja. Na Europejskim Kongresie Kultury w Polsce we Wrocławiu, Minister Kultury Polski nie chciał się spotkać z Majorem, Major nie był zaproszony, Umberto Eco był zaproszony ale nie przyjechał. W czasie Forum Liberation Minister Kultury Francji się spotkał i rozmawiał z Majorem, który był zaproszony do udziału w Forum i Umberto Eco także przyjechał. Czyli pan Eco to prawdziwy gość, przyjeżdża tylko na imprezy z klasą, które z szacunkiem traktują innych zasłużonych twórców.

October 17, 2011

"Z daleka widok jest piękny"

Furorę w kinie światowym robią filmy ukazujące Polskę w negatywnym świetle.
Sasnala film o beznadziei i brudzie polskiej wsi, The Krasnal brutalnie realistyczny film o polskim światku sztuki.
Przygnębienie, brud, beznadzieja. The Krasnals wygrywają "polską kategorię" Nowych Horyzontów


Wilhelm Sasnal. Anka w Tokio. 2006
Sasnal jest ciekawym i wnikliwym obserwatorem życia codziennego. Przedmiotem zainteresowania Sasnala może stać się każdy temat, począwszy od trywialnych codziennych scen rodzajowych, po problematykę Holokaustu, czy zagadnienia energii nuklearnej.

The Krasnals. Whielki Krasnal "Życie codzienne w Tokio / Anka: Good by Wilhelm". 2011. Olej na płótnie. 70 x 110 cm

To jeden z najbardziej kontrowersyjnych filmów we wzbudzającym największe emocje konkursie Nowych Horyzontów. W kategorii Nowe Filmy Polskie na zakończonym wczoraj wrocławskim festiwalu zwyciężył brutalnie realistyczny film The Krasnals o kulisach polskiego światka sztuki "Z daleka widok jest piękny".


Werdykt wzbudził ogromne emocje. To reżyserski debiut scenarzystów oraz jednych z najmniej rozpoznawalnych na świecie i dość tanich polskich malarzy. Trudny, realistyczny film, który już po pierwszym pokazie wzbudzał skrajne emocje.

Film opowiada historię kuratora galerii, który pracuje z chorą psychicznie ekipą w jednej z najbardziej prestiżowych galerii w stolicy. Pewnego dnia jednak mężczyzna znika, a współpracownicy zaczynają interesować się jego dobytkiem... Okazuje się że ślady prowadzą do publicznych źródeł i Ministerstwa Kultury.

"The Krasnals przyglądają się brudom polskiego świata sztuki"

- Na brzydkich twarzach (mordach?) bohaterów odbijają się lata braku fizycznej pracy i nadużywania alkoholu. Kiedy się do siebie odzywają, to raczej warczą, nie mówią. W pamiętnej scenie kurator wynosi z galerii instalację artystyczną >>śmierdzące sikami<< łóżko, z którego zaczynają wypełzać dziesiątki tłustych białych larw. Jeszcze dzisiaj zbiera mi się na wymioty - opisywał swoje wrażenia recenzent Łukasz Komarski. Wśród publiczności dało się słyszeć zarzuty dłużyzn, nudy i nieudanych dialogów. W tym szaleństwie jest metoda - Zarzucano The Krasnals we Wrocławiu, że operują wyłącznie czernią i bielą, upajają się tępą chciwością i agresją, prymitywizują bohaterów. Ale w tym szaleństwie jest metoda - to rodzaj odartej z wszelkich ozdobników przypowieści, która bezpardonowo łamie jeden z największych polskich mitów o autorytetach świata kultury, zwłaszcza w kontekście roku polskiej prezydencji w Europie pod hasłem „Art for Social Change”. To rzeczywiście film wstrząsający. Zrywa z pokazywaniem polskiej sztuki jako miejsca kulturalnych elit, owianego wysokim poziomem i aurą magiczności. Wszystko jest tu bolesne, nie ma uczuć, życzliwości, porozumienia z innym człowiekiem, w szczególności z widzem i potencjalnym odbiorcą sztuki. Populistyczne hasła promujące wystawy służą wyciąganiu publicznej kasy, a nie rzeczywistym chęciom zmian społecznych. Zamiast tego w rzeczywistości jest zawiść, chciwość, agresja, milczenie przy stole i między kochankami, prawo siły. - To pierwszy polski film, który nawiązuje pozbawiony kompleksów, estetyczny dialog z kinem światowym. Zwycięstwo filmu Krasnalsów pozostaje jednak sporym zaskoczeniem.

"Z daleka widok jest piękny"
Trylogia The Krasnals o sztuce współczesnej.

"La Dolce Vita"


"Ściana śmiechu / płaczu"

"Wielkie Żarcie / La Grande Bouffe / Great Depression"




Autor nieznany

Słowa kluczowe: Wilhelm Sasnal, najgorętsze nazwisko polskiej sztuki, Whitechapel Gallery London, Polska Prezydencja 2011 (http://the-krasnals.blogspot.com/2011/08/polska-prezydencja-w-unii-europejskiej.html), Phaidon

November 15, 2010

Surrealizm krytyczny

„GÓWNOJADA – Śmiercionośna Gra planszowa dla artystów”
Cmentarz nieznanego artysty


Tłem gry jest kartelowe cmentarzysko sztuki. Praktyki monopolistyczne korporacji sprawiły, że sztuka została pogrzebana. Na ziemi snują się trupy artystów pod postacią zombi i bosowie kartelu. Człony kartelu to kamienne molochy, grobowce sztuki, działające na zasadzie ‘porozumień’ i wymuszania transakcji wiązanych. Mamy tu wielkie rodziny ze słynnymi nazwami i swoimi rezydencjami jak Tate Modern, Frieze Foundation, Art Basel, MoMA, Gaugenheim; w Polsce Zachęta, MSN, FGF, Raster, CSW, IAM. Co jakiś czas odbywa się demonstracyjny happening – pogrzeb sztuki, w postaci targów, festiwali, konkursów czy biennale, wielkich kuratorowanych wystaw zbiorowych lub retrospektywnych.


The Krasnals. Whielki Krasnal "GÓWNOJADA – Śmiercionośna Gra planszowa dla artystów / Cmentarz nieznanego artysty”. 2010. Olej na płótnie. 130 x 160 cm


„Gównojada” stanowi łańcuch pokarmowy, wiąże on ze sobą producentów, konsumentów i reducentów. Jednak obieg materii i przepływ energii są kontrolowane. Negatywne efekty tych praktyk to przede wszystkim1) nie sprzyjanie obniżaniu cen 2) ograniczenie konkurencji 3) ograniczenie samodzielności uczestników rynku 4) wprowadzenie restrykcji w stosunku do podmiotów nie będących partnerami porozumień monopolistycznych 5) stanowienie zagrożenia interesu publicznego. Niewielka liczba rządzących podmiotów gospodarczych sprawia, iż następuje wówczas łatwa możliwość komunikowania się konkurentów i minimalizowanie ryzyka nieprzewidzianych zachowań klienta, odmiennie niż jest to w warunkach naturalnej rywalizacji.




Co jakiś czas kartel wypuszcza hasło, że jest moda na jakieś zjawisko i zaczyna sztucznie je nakręcać. Dość świeża moda na powrót surrealizmu jest tego najlepszym przykładem. Zarządzono odgórnie, kampanię pod hasłem, że młodzi mają być zmęczeni rzeczywistością, po czym produkuje się dowody potwierdzające najnowsze hasło. Na terenie Polski zaszczytu dostępu do najwyższego stanowiska nadwornego producenta surrealizmu dostąpił Jakub Julian Ziółkowski, który już przedtem wykazywał tego typu zainteresowania.

Na cementarzu / czynność machania językiem powtarzana cyklicznie od 8:01 - 7:59 / fragment


Ciekawostką jest fakt, że wizualnie prace Ziółkowskiego są lekkie, rodem z ilustracji dziecięcych, bezpieczne i wręcz przyjazne w odbiorze. Nie wywołują jakiegokolwiek niepokoju. Nie zakłócają spokojnego, ‘prawidłowego’ odbioru sztuki przez odbiorców. Czyli dokładnie jak kiczowate dzieło popkulturowe. Natomiast opisy wykreowane przez obsługę korporacyjną windują te prace w absurdalne, nieadekwatne do ich zawartości rejony – po to, aby dać poczucie pożywki na którą jednak jest zapotrzebowanie, ale w formie bezpiecznej dla kartelu, poprawnej politycznie, w pełni kontrolowanej. Profesjonalizm w nakręcaniu sztucznej wartości dodanej jest tu na najwyższym poziomie. Usłyszymy np, że obrazy Ziółkowskiego są tak świetne, bo rozgrywa się na nich horror i makabra, co jest odzwierciedleniem powracających potrzeb dekadenckich wśród społeczeństwa. Nie ma znaczenia fakt, że jest mnóstwo malarzy, starszych i młodszych, którzy malowali i malują surrealistycznie, że pochłonięci są metafizyką i sztuką jako praktyką wewnętrzną. Ale odpowiednie mechanizmy pilnują, aby sztuka ich nigdy nie ujrzała światła dziennego. Kartel wyraźnie daje do zrozumienia, że Ziółkowski jest ewenementem, bo jako pierwszy powraca w Polsce do surrealizmu, i jest oryginalny bo interesuje się metafizyką, która przez wiele lat w polskiej sztuce była nieobecna. Według oficjalnej i jedynej korporacyjnej wersji – przez ostatnie lata w Polsce tworzono tylko i wyłącznie sztukę opartą na pop banaliźmie i odwołującą się do rzeczywistości. Ziółkowski jest pierwszym malarzem metafizycznym od wielu lat w Polsce!


Wielka bitwa pod stołem / fragment

To stwierdzenie pogrąża całą sytuację w jeszcze większym absurdzie, kiedy trzeba pisać kolejne teksty o artyście, bo to głównie one są podporą systemu. O sztuce krytycznej było pisać łatwo, bo co chwilę coś się działo, nowe bulwersujące wątki, kwestie fundamentalne dla społeczeństwa, teksty robiły wrażenie fachowych, poważnych. Ale co napisać w kolejnym tekście o obrazach odwróconych od rzeczywistości i metafizycznych, wiele nie różniących się od poprzednich? Więc tu mamy perełki popisów grafomańskich, tak piętnowanych kiedyś za kiczowatość, wydumaną poetyckość wobec ‘starej gwardii’. Kuratorka wystawy w Zachęcie Hanna Wróblewska pisze np.:"Powiedzieć o tych płótnach, że przyciągają i zniewalają, to zbyt mało. Punktem wyjścia jest prawdziwa eksplozja całościowej wizji, tsunami barw i oślepiających konfiguracji. Sypiące się jak z rogu obfitości symbole oferują zdumionemu oku ikonograficzne uniwersum dalekie od utartych przyzwyczajeń. Ta wizyjność zdaje się mieć wiele wspólnego z rozbłyśnięciem gwiazdy nazywanej w astrofizyce supernową, której blask trwa tylko chwilę. Bardzo trudno przejść potem do spostrzeżeniowej analizy obrazu, tak by utrzymać ciągłość z początkową wizją." (Hanna Wróblewska, "Bunt obrazów. O malarstwie Jakuba Juliana Ziółkowskiego", fragmenty tekstu z katalogu wystawy w Zachęcie)

Matka Polka na krzyżu rodząca dzieci na pożarcie / Sprawa krzyża / fragment

Albo Monika Małkowska, wyjątkowo podniecona tymi obrazami:”Surrealizm Ziółkowskiego pozbawiony jest poetyckiej metafory. W jego pracach królują okrucieństwo, obsesje, paranoje. Jeśli humor, to czarny; jeśli seks, to sado-maso; jeżeli erotyka, to nekrofilska. Życie równa się rozkład. I nic już nie jest "ładnie". (…)Sądzę, że ów horror vacui połączony z makabrą i osobistymi wyznaniami fascynują odbiorców. A choć próby przeniknięcia sensu prac Ziółkowskiego kończą się klęską, każde podejście dostarcza ekscytujących odkryć. (…)Kłębowisko ochłapów nadziane na zdeformowane kośćce, przemieszane z tkanką miękką, krwioobiegiem, bebechami. W obły kształt wbite oczy, maski, zęby, genitalia, pety, glisty. Wszystko zdaje się ruszać, buzować, drgać. Makabra, ale na swój sposób pociągająca estetycznie. Wyzywająca, obsesyjna. Oto narodziła się nowa gwiazda. I nowy trend!” Wow! Dokładnie jak powiedzieliśmy powyżej!
Ale, ten tekst nas również nakręcił. Tylko że tego co pisze pani Małkowska nie ma na obrazach Ziółkowskiego, a wszystkie wizje są grzeczniutkie i ładniutkie. Natomiast zaciekawił nas fakt, jak zareagowałby krytyk, np. pani Małkowska, na obraz, który rzeczywiście przedstawiałby to, co na powyższym opisie. W ślad za fascynującym opisem Krasnale zabawiły się w stworzenie dosłownie masakrycznego obrazu. Efektem tego eksperymentu jest prawdziwy surrealizm, a nie jego butaforką! Do tego – uwaga: obraz nasz jest krytyczny wobec obecnego systemu sztuki, namalowany w sposób surrealistyczny. Dlatego też mamy do czynienia z narodzinami nowego trendu, którym jest SURREALIZM KRYTYCZNY! Idąc dalej tym tropem, można by uznać działalność The Krasnals jako nieustający performance surrealistyczno-krytyczny, nieustanny proces chorobliwego, masakrycznego surrealizmu, zainicjowany już samą nazwą The Krasnals.


Sztuka feministyczna pozerająca własne dzieci / fragment

Reguły gry:

W grze może brać udział dowolna ilość osób które uważają się za artystów. Inne wymagane cechy gracza: introwertyk, uległy, poprawny politycznie.
Cyframi oznaczone są numery pól.


START – jeśli przy pierwszym rzucie kostką nie trafisz jedynki, odpadasz z gry.

1 – jeśli twój wypięty odbyt zauważy Raster lub FGF – masz dodatkowy rzut.
2 – wpadłeś w machinę wysysającą mózg. Teraz możesz być wystrzelony daleko w przód, przesuwasz się o 10 pól do przodu.
3 - „Nie trzeba być fachowcem, więc tu obcinamy ręce”
4 - „Nie potrzeba nam osób z potencją, na tym polu obcinamy fiuty.”
5 – wykonujesz firmowe zlecenie na temat Holocaustu. Przesuwasz się na pole nr 6 – to Londyn i udział w zbiorowej orgii.
6 – Rozpoczynasz trening lizania pizd. Pozostajesz na tym polu 3 kolejki.
7 - trening na ściance wspinaczkowej. Designerski, autorski projekt ścianki. Do nauki, do zabawy, do organizowania zawodów z kumplami. Można zorganizować tu urodziny. Jedziesz na 3 miesięczny pobyt w willi Rockefellera – możesz zabrać ze sobą ściankę zamiast tylko głaskać koty na miejscu. Czekasz 3 kolejki.
8 – w nagrodę za dobre zachowanie artykuł w narodowej gazecie i pole do przodu.
9 – czekasz 4 kolejki dopóki nie wyliżesz wszystkich pizd i wszyscy cię nie przerżną.
10 – cofasz się o 6 pól gdyż pojawiła się jeszcze jedna ważna pizda do polizania.
11 – twój odbyt jest już wytrenowany. Można go wypożyczyć kumplowi z zachodniej galerii. Wystawia go on na pokaz w trzech różnych galeriach: Londynie, NY, Genewie. Idziesz 5 pól do przodu, ale tam czekasz 3 kolejki.
12 – w obawie przed lizaniem kolejnej śmierdzącej pizdy uciekasz na drzewo. Czekasz kolejkę.
13 - wykonujesz 10 obrazów z podanym motywem na zamówienie, idziesz 6 pól do przodu.
14 - Poznajesz główną kuratorkę jednego z najważniejszych muzeów, zostajesz jej partnerem. Idziesz na skróty na pole nr 25.
15 - Kartel ostatecznie bierze cię w swoje szpony, załatwia ci nagrodę van Gogha i 50 tys. Euro.
18 - Przechodzisz szkolenie w chlewie dla świń. Umazany w gównie wygłaszasz w wywiadzie poparcie dla polityki kartelu. Masz dwa dodatkowe rzuty plus 6 pól do przodu.
19 – obowiązkowy udział w przedstawieniu o trzech świnkach. Czekasz kolejkę.
20 - budzisz się z krzykiem nadziany na 6 fiutów z klanu Frieze. Dopóki nie dojdzie do ciebie kolejny uczestnik gry, jesteś zniewolony i tracisz kolejki.
25 - naraziłeś się kartelowi. Zakopują cię głową do ziemi, odpadasz z gry.
27 - Wysłany zostajesz na misję zlizywania gówien w zagrożonym rejonie. Cofasz się o 4 pola i czekasz aż nie wyrzucisz szóstki.
36 - wielka bitwa pod stołem – Masz dodatkowy rzut. Liczba parzysta – przegrywasz, cofasz się o tyle oczek do tyłu; liczba nieparzysta – przesuwasz się o wyrzuconą liczbę oczek do przodu.
40 - twoim zadaniem jest złowienie kolejnego uczestnika gry – czekasz 2 kolejki.
42 - Jesteś już gwiazdą. Masz już wszystko. Siedzisz na zdobytym tronie i nie wiesz co ze sobą zrobić. Całkowite nudy.

Reguły gry mogą ulec zmianie lub rozszerzeniu…


łowienie kolejnych ofiar i wielki finał / fragment

7 - trening na ściance wspinaczkowej. Designerski, autorski projekt ścianki. Do nauki, do zabawy, do organizowania zawodów z kumplami. Można zorganizować tu urodziny. Jedziesz na 3 miesięczny pobyt w willi Rockefellera – możesz zabrać ze sobą ściankę zamiast tylko głaskać koty na miejscu. Czekasz 3 kolejki.


Obraz ten stał się krótkim filmem o zabijaniu artysty.

Tym całym gównem to my jesteśmy zmęczeni! A ten obraz jest przejawem naszego zmęczenia rzeczywistością. Prawdziwy terror i surrealizm to my! Surrealiści korporacyjni to jedno wielkie gówno! Jeśli ktoś chciałby rasowy obraz surrealistyczny to jedynym źródłem są Krasnale, a na pewno nie zobaczy go u jakiś Banasiaków manasiaków, i ich pupili lizodupków. Bo oni wszyscy biorą udział w tej grze planszowej, więc brakuje im wyobraźni – wyjętą mają klepkę z mózgu odpowiedzialną za wyobraźnię. Nie mają otwartego trzeciego oka, a co dopiero oka w odbycie, nie mówiąc o tym że te normalne oczy też mają zamknięte. Są wyjałowieni. Być może ostatni dryg wyobraźni pojawiał się jakieś 5 lat temu, a potem zaczęli pracować w kartelu. Są puści, warsztatowo skonani. Cmentarz Ziółkowskiego z dwoma lesbami – to była pierwotna inspiracja do wzięcia się za nasz obraz. Jakieś nic, namalowane przez jakiegoś mięczaka. Z daleka cuchnie kujonem, co to tworzy bajeczki rodem z cartoon network, wyssane z palca. Nic nie przeżył, niczego nie doświadczył. Jest jak kiciarz kopista, tandeciarz który kopiuje wcześniejsze wzorce.

A do tego w najlepsze wiwatuje znów nasz kompleks narodowy. Po kilku wystawach w sieciowych galeriach komercyjnych na zachodzie, ‘artysta’ z marszu kwalifikuje się do wystawy w galerii narodowej w Polsce. Co ma w efekcie sprowokować narodowy zachwyt. Dobrze że znów ktoś nie palnął kolejnej bzdury że to narodowy artysta!

Pozdrawiam surrealistycznie!
Whielki Krasnal



Krzyż Nieznalskiej / fragment


5 z 10 przykazań The Krasnals dla przyszłych surrealistów:

1 - Jak nie ruchałeś trupa to nie możesz zajmować się surrealizmem.
2 - Jak nie pierdoliłeś się ze zwierzętami to nie masz pojęcia co to surrealizm
3 - Jak nie dawałeś sobie w żyłę to maminsynek z ciebie, i ciepłodupek a nie żaden surrealista.
4 - Jak nie jadłeś jeszcze gówna, to natychmiast wysraj się i zaczynaj wcinać aby przejść przez wrota orgazmu surrealizmu.
5 - Jeśli nie umiesz rysować i malować jak dawni mistrzowie, to wypierdalaj w pizdu!


Deep river / Rybki / fragment
Autoportret Whielkiego Krasnala / fragment


Sraczka / fragment


Niepotrzebne nam osoby myślące. Ścinamy głowy. / fragment


Bajka o trzech świnkach / fragment


Polska misja w Iraku - pole minowe / fragment

wysysanie mózgu/ fragment


Klub Sami Swoi / fragment





Nie potrzebni nam fachowcy, więc obcinamy ręce / fragment

SEX IS GOD / fragment

Namiętne uderzanie w instrument, bardzo dziecinne i naiwne, staje się sposobem na komentowanie otaczającej rzeczywistości.

Hieronymus Bosch "Sąd Ostateczny"

The Fight Between Carnival and Lent by Pieter Bruegel the Elder.


Francisco Goya "Saturn pożerający jedno ze swoich dzieci"