Showing posts with label nihilizm. Show all posts
Showing posts with label nihilizm. Show all posts

April 1, 2013

5-te Urodziny THE KRASNALS - Made in Poland

1 Kwietnia 2013
To już 5-te urodziny The Krasnals!

Z tej okazji poruszamy dwie kwestie. Podsumowując owe 5 lat, nasuwają nam się dwie niestety smutne refleksjie. Pierwsza dotyczy zmieniającej się kondycji polskiego społeczeństwa. Druga  natomiast wniosków na temat polskiej sztuki i tego kto przyczynił się do jej zniszczenia.
Kultura jako awangarda zmian społecznych jest bowiem w pełni odpowiedzialna za to, jak wygląda obecne społeczeństwo. Orędownicy braku wartości, nihilizmu, relatywizmu i brzydoty wpłynęli bezpośrednio na szerzącą się tępotę, płytkość i ślepe podążanie za trendami, które prócz hasła "nowoczesność" nie noszą absolutnie żadnych treści. Odebrano ludziom opcje zachwytu pięknem, opcję wartości, jakiejkolwiek misji i pasji. Skutkiem tego jest sposób życia objawiający się totalnym dryfowaniem w przestrzeni, jak zawieje wiatr, np medialny. Przedstawiciele kultury być może nawet nie są świadomi tego, jakich szkód dokonali na obecnym młodym pokoleniu, poświęcili je bez skrupułów dla własnych korzyści, uznania i władzy, robiąc z niego łatwo kierowaną masę pozbawioną indywidualizmu, uległą wszelkim zachciankom rządzących partii, świata korporacji i banków.

The Krasnals. Whielki Krasnal "Made in Poland - Rewolucjonistki". 2013. Olej na płótnie. 150 x 150 cm


Made In Poland – kondycja polskiego społeczeństwa początku XXI wieku
Dobre bo Polskie.
Kochamy Cię Polsko, jesteśmy zadowolone.
Rewolucjonistki Neopostkomunistycznego Korporacyjnego Konsumpcjonistycznego Ciemnogrodu
Najnowsza odmiana Polskich Buraków Genetycznie Modyfikowanych
Gdzie tak naprawdę jest dzisiaj jądro polskiego ciemnogrodu?
PKB Polski rośnie.
Polish Fiuture ma dobre prognozy.
Jest nam dobrze w Polsce.
Życie codzienne na zielonej wyspie
Zadowolone, szczęśliwe i głupie


Co dziś jako Polska mamy na eksport? 
Nasz kraj ostatnimi laty zainwestował w ogromne hodowle nowoczesnej odmiany buraków, utuczonych debili, bezmózgowców. Celem produkcji tak zmodyfikowanych organizmów jest uzyskanie egzemplarzy o pożądanych cechach w hodowli – poprawnych polityczne, obłych, zakwaszonych, zaflegmionych, gładkich, dojrzałych, bez jakiejkolwiek skazy – bez jakichkolwiek usterek pod postacią ustępstw od zaprogramowanego schematu. Wiadomo, że modyfikowanie organizmów jest szkodliwe dla środowiska, w tym dla ludzi. Kontrolę nad jakością sprawuje znana wszystkim obiektywna gazeta – obowiązkowa instrukcja obsługi, przewodnik i regulamin dla buraków.
Produkty te zostały w dużym stopniu udoskonalone w porównaniu do wytworów XX wiecznej komuny - praktycznie nie nawalają! Posiadając stały dostęp do kiełbasy, są zawsze zadowolone. Nie mają powodów do autorefleksji, dlatego nigdy nie wpadną na pomysł buntu.
Doskonały materiał na Czerwone Rewolucjonistki, kultywatorki Neopostkomunistycznego Korporacyjnego Konsumpcjonistycznego Ciemnogrodu.

Jak została zaprogramowana odmiana polskiej przedstawicielki nowoczesnego ciemnogrodu?
To już nie elegancka biznes łomen, lecz roztyty babsztyl, rozwalony przed telewizorem, oglądający Top Models, seriale, tok szoły i doskonałą panią domu. Ulubiona rozrywka to zakupy w Biedronce lub Tesco, dla nieco lepszych Piotr i Paweł. Wszyscy marzą o Almie – symbol dobrobytu polskiej rodziny, ale po kryjomu chodzą do Biedronki. Aby żyło im się jeszcze lepiej, zaciągają kolejne kredyty. W najnowszym regulaminie przypominają codziennie o obowiązkowej krytyce Kościoła, więc jest to jeden z ulubionych tematów do ponabijania się np. podczas wcinania ciastek. W nagrodę takie buraki mogą opłacić budowę i utrzymanie kolejnego stadionu.
Zobacz kto ci wmawia że warto być debilem, jacy są idole nowego ciemnogrodu, czy naprawdę autorytetem dla ciebie jest Grodzka, Biedroń, Wojewódzki bądź Sierakowski?

Czy chcesz aby również twoja przyszłość właśnie tak wyglądała? Czy to jest szczyt twoich marzeń i ideałów?

Całemu naszemu społeczeństwu przyda się dobra lewatywa!

Kiedyś lepsi, zdolniejsi, ambitniejsi mieli więcej. Teraz nie.
Arogancja i cynizm sprawiają, że równo wyhodowane buraki uważają się za lepsze od innych, rodzi się wręcz agresja kiedy ktoś wykaże się indywidualizmem i ambicją. Wzmagają się wzajemna kontrola i donosicielstwo.
W społeczeństwie musi obowiązywać system kryteriów wartości, a on składa się z dwóch części – nakazów i zakazów. Skrajne lewactwo próbuje ów system wyeliminować, co prowadzi do chaosu. Wiemy o tym na przykładzie historii. Chaos ma to do siebie, że trwa krótko, jest konsystencją materii która szybko chce być uregulowania. I tu pojawia się przestrzeń do pojawienia się dyktatora typu Hitler, Stalin.
Więc drodzy władcy, uważajcie co robicie!




Kto zniszczył Sztukę Polską?


To co wspólne dla pasożytów żerujących ostatnimi laty na sztuce, to to że aktywnie zajmują się lansingiem, lobbingiem i fuckingiem.

Głównym mankamentem elity polskiej sztuki współczesnej jest fakt, że utraciła ona zdolność rozróżniania dobrej i złej sztuki, w związku z tym mamy w Polsce do czynienia z coraz większą ilością fikcyjnych lub omyłkowych karier artystycznych. Dłuższe przebywanie w towarzystwie dzisiejszej salonowej sztuki skończyć się może schorzeniami wątroby, zepsuciem smaku i skrzywieniem artystycznego morale.
Pod płaszczykiem społecznego zaangażowania wciska nam się artystyczną tandetę.
The Krasnals – zachowują jednak pogodę ducha, w obyciu bywają bardzo sympatyczni.
Stanowią swoistego rodzaju wyrzuty sumienia dla kuratorów, historyków i krytyków z sieci głównej.
Zdobywają sobie powszechną sympatię pogodnym usposobieniem, silnym poczuciem więzi koleżeńskich i brakiem wysnobowania. Jakość ich sztuki pozwala żywić nadzieję, że już wkrótce skończy się w Polsce epoka błota.



Wilhelm Sasnal - to największe zło jakie mogło trafić się polskiej sztuce, polskiemu narodowi i całej Polsce. Bo nienawidzi Polaków, maluje ich jako świnie, do tego jest bardzo złym rysownikiem i malarzem. Jest jedną z owiec wyhodowanych przez Gazetę Wyborczą, wierny Sługus Krytyki Politycznej.

Artur Żmijewski – bardzo kiepski artysta, bo to nie artysta lecz działacz polityczny, do tego skrajnie komunistyczny pasożyt, o zabarwieniu sadystycznym, klasyczny neo-homosovieticus. Jeden z czołowych burżujów Krytyki Politycznej i sługus Sorosa.

Joanna Rajkowska – protekcjonalna, pretensjonalna, niekompetentna, populistyczna, nietolerancyjna, prezentuje bardzo niski poziom zarówno swoich projektów jak i kultury osobistej wypowiadając się często wulgarnie. Traktuje Polaków jako głupków. Wmawia nam że bez jej sztuki nie będziemy umieli zorganizować się jako społeczeństwo i np. nie będziemy wiedzieć co zrobić ze zmarłymi, a dzięki niej w ogóle jeszcze nadal wiemy kim jesteśmy, za co powinniśmy być wdzięczni i dlatego powinniśmy płacić więcej podatków na jej projekty. Tak jak inni jej kumple uważa że debilizm to nowoczesność, a inteligencja i zdrowy rozum to ciemnogród. Sługuska Krytyki Politycznej.

Anda Rottenberg – osoba niekompetentna o zapędach dyrektorskich. Jedyne co jej się udało to zrobić karierę jako lwica salonowa. Dyktatorka i egoistka – narzuca swoje zdanie i cenzuruje wszystko to co jej się nie podoba – dopuszcza do sieci głównej tylko to, co w niej samej wywołuje - jak to określa - PRĄD. W dupie ma to że nikt poza nią tego prądu nie czuje, nie chce słyszeć o tym, że można by dopuścić do wystawy cokolwiek, na co byliby wrażliwi inni odbiorcy, w tym duża ilość młodzieży. Kiedyś oświadczyła, że nie chce oglądać ładnych przedmiotów. Prawdziwa sztuka to ta która wciąga w depresję, wywołuje obrzydzenie. Dlatego została producentem przedmiotów brzydkich, tzw „niekomercyjnych” – czyli sprzedawanych najdrożej za publiczne pieniądze. Cofnęła i ograniczyła sztukę polską do prostackiej propagandy. Twórczyni Anty-Polskiej i Anty-Artystycznej Fabryki Artystów, jej kariera rozpoczęła się od finansowania jej projektów przez światowego spekulanta Georga Sorosa.

Open Art Projects (2004) - fundacja finansowana między innymi ze środków publicznych, promująca i finansująca projekty ekipy Andy Rottenberg, również na zachodzie. Kasia Redzisz z fundacji jest kuratorką Tate Modern i współpracuje z Frezie Magazine. Magda Materna (żona Krzysztofa Materny) - szefowa fundacji. Obie niekompetentne, w ogóle się na sztuce nie znają.

Bogdan Zdrojewski – polityk który udostępnił bezkarne korzystanie ze środków publicznych na jedyną słuszną linię polityczną w sztuce. Na propagandową działalność artystów uprawiających neo-post-socrealizm o bardzo niskiej jakości.

Sławomir Sierakowski – działacz polityczny, skrajnie komunistyczny. Filozof który ogranicza się do analizy Marksa i Lenina, a wiadomo w praktyce tacy idą w ślad za Stalinem, Hitlerem i Mao. Sen z powiek spędza mu zagadka, jak totalnie ogołocić podatników by wesprzeć tę jedynie słuszną sprawę, w tym zwłaszcza swój ‘Nowy Wspaniały Świat’. Ostatnio trwa w tzw permanentnym multiorgazmie, bo George Soros dał mu na 5 lat kasę na Instytut Studiów Zaawansowanych – nową komunistyczną komórkę propagandową.

Katarzyna Kozyra – nie będziemy wiele pisać, bo o osobach które mają problemy zwłaszcza psychicznie nie wypada źle mówić. Szkoda tylko że jej terapia sztuką tak wiele kosztuje zwykłych podatników. Ulubiona artystka Zachęty na którą wydaje najwięcej kasy. Jej wypowiedzi same za siebie świadczą czy jest osobą która byłaby w stanie cokolwiek sensownego przekazać. Polecamy filmiki dostępne w Internecie!

Mirosław Bałka – robi w sztuce, bo że niby wg Beuysa każdy jest artystą. Bardzo modny artysta typu lanser, bo robi tylko w holocauście. Obrał sobie tę dziedzinę sztuki bo Anda Rottenberg powiedziała mu że z tego będzie kasa.

Paweł Althamer – kolejny kreator debilizmu w kulturze. Hosztapler w złotym kombinezonie, klaun i cyrkowiec, wybitnie niekompetentna osoba. Udaje kogoś kim nie jest. Jego hobby to latanie złotymi samolotami.

Zbigniew Libera – klockami lego z Auschwitz znakomicie wpisał się w najbardziej komercyjny wątek sztuki lewicowej – Holocaust.

Jakub Julian Ziółkowski – nie umie rysować i malować a robi za nadrealistę. Kierunek ten, wywodzący się z realizmu, zakłada jednak perfekcyjne opanowanie warsztatu rysunkowego, by móc zrobić coś ponad, przekroczyć granice realizmu. Ziółkowski nie dość że nie doszedł, to nigdy nie ujrzał tej granicy. Totalny amator, który obniża rangę tego wspaniałego gatunku. Wstyd dla całej Polski że za przedstawiciela surrealizmu mianują takie coś! Na świecie mamy Renne Magritte, Salvadora Dali – perfekcyjnych rysowników, a my promujemy takie gówno!

Dorota Jarecka – pomagier na usługach, typowy najemca korporacji, napisze wszystko co zgodne z linią partyjną. Publikuje pochlebne artykuły o artystach sieciowych na łamach Wyborczej.

Wyborcza –hodowla nowoczesnej odmiany buraków, wszystkie genetycznie modyfikowane według jednego standardu. Zrestrukturyzowana i udoskonalona forma głębszego niż kiedykolwiek Ciemnogrodu, kołchoz obecnej klasy średniej i pseudo-inteligencji zahipnotyzowanej hasłem „nowoczesność”. Największa w historii Polski gazeta propagandowa, wykorzystuje do tego celu sztukę oraz słabych artystów, którzy zrobią dla niej wszystko w zamian za pochlebny artykuł.

Wysokie (Płaskie) Obcasy – kompromitujący dodatek do Wyborczej, ulubiona lektura nowoczesnych ciemnogrodzian, a zwłaszcza ciemnogrodzianek. Najbardziej popularne są artykuły podające wytyczne jak się dostosować do roli nowoczesnego BURAKA.

FGF – Fundacja Galerii Foksal która ukradła nazwę zasłużonej galerii i na jej garbie stała się komórką promującą sztukę nowej sieci. Ważnym jej zadaniem jest ściąganie kasy z tak wypromowanej sztuki np. na zachodnich targach i sprzedaż do publicznych kolekcji.

Raster –nowatorskie regułki Łukasza Gorczycy i Michała Kaczyńskiego krytykujące układ sztuki prorocze – idealnie pasują do dzisiejszych czasów. Np.: „W Polsce wszystko funkcjonuje na zasadzie układów. Jednym z nich jest układ scalony sztuki. Scalony, bowiem ze względu na niski poziom kulturowy naszego kraju i znikomą liczbę osób zajmujących się dobrą sztuką, wszyscy ci ludzie – artyści, kuratorzy, dyrektorzy, krytycy – znają się nawzajem. Sieć główna – na niej opiera się egzystencja sztuki współczesnej w Polsce. Łączy kilkanaście galerii, w miarę regularnie rozmieszczonych na terenie kraju, które organizują wystawy tzw. artystom sieciowym, czyli niewielkiej grupie pierwszoligowych twórców.” Mając swoje miejsce w sieci głównej, wypromowali największą hołotę artystów.

Łukasz Gorczyca – „wzór inteligencji i kultury”, mistrz opluwania i żenujących wulgaryzmów, które kierował w pierwszej dekadzie XXIw na działających wówczas artystów.

Grupa Ładnie – dwie imprezy na krzyż, ale zostali wywindowani tylko dlatego, iż pasowali do lewicowego paradygmatu, a nie było nic innego pod ręką.

Kowalnia – pracownia Grzegorza Kowalskiego na warszawskiej ASP - kuźnia pseudointeligencji sztuki propagandowej i personelu do kreowania nowej formy ciemnogrodu polskiego.

Klaman, Galeria Wyspa z Gdańska - druga kuźnia pseudointeligencji sztuki propagandowej i personelu do kreowania nowej formy ciemnogrodu polskiego.

Joanna Mytkowska – wywodzi się z nieetycznie powstałej Fundacji Galerii Foksal (FGF). Jedna z kluczowych wtyk i działaczek systemu, obecnie dyrektor warszawskiego MSN.

Adam Szymczyk - wywodzi się z nieetycznie powstałej Fundacji Galerii Foksal (FGF). Jedna z kluczowych wtyk systemu na zachodzie, obecnie dyrektor kunsthale w Bazylei.

Jakub Banasiak tzw. Krytykant – wyjątkowo udany okaz nowej odmiany buraka - na początkowym etapie (lata 2008-2010) typowy narwany sługus – wykorzystany i wypluty przez system.

Przykładowe placówki, które za pieniądze podatnika pokazują nam to, czego nie chcemy oglądać, które obsadzone są przez personel sieci głównej: MSN Warszawa, MOCAK Kraków, CSW Warszawa, Zachęta Narodowa Galeria Sztuki Warszawa, Bunkier Sztuki Kraków, różne BWA rozsiane po Polsce.

Art Bazaar – blog klakierów pseudo-specjalistów od rynku sztuki. Zmurszałe informacje kierujących się sentymentem amatorów. Smutne i kompromitujące.

IAM – Instytut Adama Mickiewicza – Zajmujący się promowaniem anty-sztuki Polskiej za granicą za nasze pieniądze.

OFSW – Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej – zrzeszające większość pseudo-autorytetów w sztuce. Ogólnie chcą aby było w sztuce więcej demokracji, co w ich rozumieniu oznacza aby profesjonaliści decydowali o wszystkim, czyli oni sami. A, i do tego chcą jeszcze więcej dla siebie pieniędzy.

Lista jest oczywiście ograniczona, to subiektywny wybór naszych ulubionych bohaterów. Niestety to tylko wierzchołek góry lodowej całej masy działających w tym kierunku baranów.

Warto na koniec odkurzyć jedną z definicji sztuki Andy Rottenberg, która mogłaby się na coś przydać, gdyby gdzieniegdzie wkleić np. The Krasnals:
„Trzeba uwierzyć że jeżeli oni, The Krasnals widzą w jakimś miejscu rzecz której my nie dostrzegamy i ta rzecz jest ważna, to oni ją wydobywają i stawiają nam przed oczy. Jeżeli my nie dostrzegamy pewnych rzeczy to znaczy że się do tego albo przyzwyczailiśmy albo to wypieramy, bo jest nam wygodnie. To wszystko jest. I The Krasnals nagle stwierdzili że oni chcą odsłonić te obszary społecznej hipokryzji i powiedzieć – proszę – tacy jesteśmy.”

October 13, 2012

Fragment nr 5 "Bitwa pod Grunwaldem / Statek Głupców"

Obraz wielkości 430 x 990 cm składa się z dziesięciu płócien 215 x 198cm. Każde z nich stanowić może oddzielny, wykończony obraz, z osobną opowieścią.
Zaczynamy detaliczną prezentację obrazu w dziesięciu odsłonach niczym dekalog.

Rozpoczynamy od fragmentu numer 5

Fragment 5
„Komisja”
The Krasnals "Bitwa pod Grunwaldem". 2012. Olej na płótnie. 430 x 990 cm. Fragment nr 5 „Komisja”

Polski Statek Głupców dryfujący w mglistej szarości
Najodpowiedniejszym miejscem, terenem, czy scenerią do umieszczenia polskiej bitwy XXI wieku okazał się znany jeszcze z czasów średniowiecza, i z obrazu Hieronima Bosha, Statek Głupców – Narrenschiff. To przecież statek pełen załogi reprezentującej różne klasy i stany społeczne, różne postawy etyczne, wzorce osobowe, podróżującej w poszukiwaniu szczęścia. Jest to podróż głupców zapakowanych na statek i wydelegowanych w kierunku ich ziemi obiecanej. Na statku podróżują przedstawiciele wszystkich klas społecznych i zawodów. Przed katastrofą trafiają do krainy wiecznej obfitości. My nie mamy nic przeciwko temu aby powrócić do tej tradycji. Tym bardziej iż raz została ona już wykorzystana w polskiej kinematografii, gdzie słynny Rejs przewoził wybornych przedstawicieli polskiego społeczeństwa czasów PRL-u. Cała górna część kompozycji obrazu przywołuje nostalgiczne czarno-białe obrazy z Rejsu, gdzie z lewej strony wypatruje horyzontu Himilsbach jako Sidorowski, z prawej szanowna komisja ekspertów znająca się na wszystkim, na poważnie ocenia zastałą sytuację.

Komisja
A propos czuwającej nad wszystkimi komisji… Mimo że komunizm minął, niektóre absurdalności pozostały, lub zmutowały w inne formy. Kto w dzisiejszym nowoczesnym społeczeństwie stanowi symboliczną komisję i jury, a kto poddawany jest testom i ocenom? Zwykli ludzie, masowi odbiorcy za sprawą liczby głosów, wysłanych sms-ów, decydują o tym, kto wygra bitwę o sławę, popularność, uznanie, o tym kto wygra wybory. Scenka ta jest też aluzją do mnożących się w telewizji show i konkursów, gdzie niemal za każdym włączeniem telewizora wita nas szanowne grono zasiadające za jurorskim stolikiem.
W sferze sztuki natomiast komisja z Rejsu podważa profesjonalizm osób uważanych za autorytety i decydujących o tym, co jest dobrą sztuką a co nie. Komisja ta jest dyktatem krytyków i kuratorów zasiadających w różnego rodzaju jury, czy radach nadzorczych muzeów. Skompromitowanie po Duchampie wszelkich obiektywnych kryteriów w sztuce sprawiło, że zastąpiono je kryteriami ustalonymi przez rządzącą korporację sztuki. Ta zaś wyznacza takie kryteria, które pozwalają jej na monopolizację środków publicznych na kulturę i realizowanie własnych celów biznesowych. Naturalną konsekwencją tego faktu jest sytuacja, w której jakiekolwiek ocenianie sztuki przybiera formę absurdu i komizmu niczym w scenie z Rejsu.

Bohaterowie
Tuż pod komisją widzimy kilku bohaterów znaczących dla najnowszej historii Polski. Od lewej znajdują się: Dalajlama, Major Waldemar Fydrych – twórca Pomarańczowej Alternatywy i duchowy ojciec Krasnali, Krzysztof Skiba – muzyk i jeden z głównych działaczy Pomarańczowej Alternatywy, Paweł Althamer – artysta kreator kultury, laureat pierwszej statuetki Złotego Fiutka przyznanej mu przez The Krasnals w 2009 roku, Jerzy Buzek który jako Przewodniczący Parlamentu Europejskiego nadlatuje do nas prosto z Brukseli, no i Doda.

Oto obraz w większej rozdzielczości:

October 7, 2012

"Bitwa pod Grunwaldem / Statek Głupców" - Polska Epopeja Narodowa XXI wieku

The Krasnals "Bitwa pod Grunwaldem / Statek Głupców". 2012. Olej na płótnie. 430 x 990 cm

Fellini kręcił Satyricon pod koniec lat sześćdziesiątych w czasach rewolucji obyczajowej. Zdawał sobie sprawę, że właśnie nastąpił kres pewnej epoki. Taki już przecież jest rytm świata – zła jakość wypiera dobrą lub przeciwnie. Pozostaje jednak zawsze nadzieja, że kolejne przepoczwarzenie przyniesie jakość lepszą.


Przekazujemy Wam nową, zaktualizowaną wersję „Bitwy pod Grunwaldem” Jana Matejki.
Wykorzystując znane każdemu Polakowi dzieło, relacjonujemy pierwszą dekadę XXIw. Obraz, w rozmiarze nieco większym od oryginału (430 x 990 cm – dziesięć części 215 x 198cm), jest komentarzem do otaczającego nas świata, w którym możemy zaobserwować permanentną walkę o władzę, nihilizm oraz upadek wszelkich wartości, w klimacie rodem z obrazów Hieronima Bosha. To komentarz do rzeczywistości już po okresie transformacji, w momencie dążenia Polski do nowoczesności i starań o uplasowanie się na wysokiej pozycji.
Cicho wierzymy iż obraz ten stanie się nową aktualną epopeją narodową.


Ale, mamy dobrą wiadomość!
Drodzy rodacy, nie przejmujmy się, nie dzieje się to tylko u nas! Mamy tak samo jak reszta świata więc nie może nas już trapić odwieczny kompleks Zachodu! Na dodatek radośnie w sposób niezaangażowany podążamy w stronę dekadencji i hedonizmu.

Gratulujemy, w tym konkursie wygraliśmy wszyscy!


Z pozdrowieniami,
The Krasnals

Opis 10 fragmentów "Bitwy pod Grunwaldem / Statek Głupców" 
Obraz w większej rozdzielczości
.

September 16, 2012

Klasyka nie musi być nudna. Konserwatyzm awangardowy.

The Krasnals - projekt pozytywny
"Piękno zakryte" - krok drugi.
Konserwatyzm awangardowy w opozycji do fałszywej awangardy postępu.

The Krasnals "Nefertiti / Tribute to artysta nieznany oraz Christo / Piękno zakryte / z cyklu Piękno w Sztuce". 2012. Olej na płótnie. 40 x 40 cm

Czy nadszedł czas na oddolny ruch konserwatyzmu awangardowego?

Wielu klasykę uważa za nudną i mało oryginalną, kryje wstydliwie swoje przywiązanie do konserwatywnych wartości i podąża za nowoczesną pseudo-wolnością płynącą z postępowego zachodu. Większość jednak nie potrafi się bez niej obejść. Sztuka klasyczna to według badań ulubiona pozycja wielu Polaków.

Nic nie zastąpi nam satysfakcji, jaką mamy podczas kontaktu w pozycji klasycznej.
Nasze ciała są idealnie zespolone, patrzę w jej oczy i widzę w nich miłość i radość ze wspólnie przeżywanej rozkoszy. Wbrew modnej poprawności politycznej, większość mężczyzn jest za klasyką. Mając kobietę pod sobą, w pełni panują nad sytuacją i przez to pewnie się czują. W ten sposób zostaje zaspokojona męska potrzeba dominacji. Wśród kobiet również przeważają zwolenniczki pozycji klasycznej. Dla kobiety jest to pozycja, która daje możliwość seksualnego odprężenia oraz poddania się woli i inicjatywie partnera. Niewielkie nawet zmiany kierunku i siły poszerzają zakres doznań u obydwojga kochanków. Niezliczone głosy ankietowanych świadczą o tym, że warto w tej pozycji eksperymentować.

Niezwykle cenne uwagi na temat konserwatyzmu można znaleźć w tekście Zbigniewa Warpechowskiego na Obiegu z 31.08.2012. Pisze on np. że:
„W pewnym sensie konserwatyzm pokrywa się z awangardą. Konserwatyzm jako sprzeciwianie się jałowemu postępactwu i gonitwie za nowymi trendami i awangarda jako rzeczywista twórczość, odpowiadająca na wyzwania ducha czasu.”
„Konserwatyzm jako rozważna, nieuprzedzona żadną ideologią krytyka wszelkich trendów i pędów, poszukująca tego, co trwałe i niezawodne w myśleniu o sztuce, niepoddający się manii burzenia czy zwalczania jakichś tabu w imię jałowego postępu dla postępu.”
„Od 30 lat sztuka została poddana presji ideologicznej pod nazwą "postmodernizm". Mówię presji, bo to nie artyści byli jego autorami, tylko zgodzili się na wygodne warunki, które im zaoferowano.”
„Istnieje coś, co można nazwać imperializmem kulturalnym w wydaniu soft. Kraje bogate, tym samym mądrzejsze z definicji (w co bardzo wątpię), nie interesują się lokalnymi wariantami kultury, historii, uwarunkowaniami społecznymi; dążą do dominacji tylko swojej wizji ideologicznej. Polacy, jak wiadomo, są pawiem i papugą, zwłaszcza krytycy, którzy poszukują odpowiedników tego, co robi się na Zachodzie, bo to ich usadawia w pozycji ludzi kompetentnych.”
„Zamiast wyzwolenia przyszło rozwydrzenie, wymarzoną wolność zakneblowano poprawnością polityczną, a twórczość artystyczną pokryły miazmaty postmodernu.”

September 2, 2012

1 dzień szkoły – Olimpia uczy piękna tolerancji

The Krasnals - projekt pozytywny
"Piękno zakryte" - krok pierwszy.

The Krasnals. Whielki Krasnal "Olimpia / Piękno zakryte / Tribute to Edouard Manet and Christo / z cyklu Piękno w sztuce". 2012. Olej na płótnie. 110 x 130 cm

Niech rozpoczęcie nowego roku szkolnego przebiegnie pod hasłem nauki tolerancji, a patronką przesłania niech zostanie Olimpia ze słynnego obrazu Maneta.
Tolerancja to jednocześnie piękno i pokój, równouprawnienie, to demokracja.
Dlaczego Olimpia na obrazie The Krasnals ma na głowie biały worek? I nie tylko ona – również towarzysząca jej służąca murzynka jak i kot są zapakowani w workach. Nie widzimy co się w nich kryje, rodzą się wątpliwości, obawa że zaskoczy nas coś czego nie będziemy w stanie zaakceptować. Co jeśli w worze Olimpii znajduje się łeb potwora, szkaradny, krzywy, z bliznami, pomarszczony lub bez zębów, łeb murzynki albo kota?

Nikt nie kupuje kota w worku, choćby różowym.

Olimpia w worku pokazuje na czym polega istota tolerancji, w przeciwieństwie do
pseudo-tolerancji, którą uprawiają środowiska lewicowe, czy raczej lewackie. Mamy w ich przypadku do czynienia z dosłowną mentalną komuną. Polega ona na populistycznym gadaniu o tolerancji, której nie ma gdyż sami tworzą tzw. tę lepszą część – elitę mającą pretensje do kierowania całą tą nieco gorszą, ociemniałą częścią społeczeństwa. Stąd hipokryzja – ci co namiętnie propagują hasła o tolerancji i chcą być jej urzędowymi strażnikami - są jej największym przeciwieństwem! Nigdy nie wezmą kota w worku zanim nie sprawdzą np. jakie ma poglądy polityczne. W komunie do której tęsknią i do której namiętnie pragną powrócić jest jak w pewnym kawale. Aby wreszcie wszyscy byli równi, postanowiono wszystkich pomalować na zielono. Kiedy pewnego razu zepsuł się autobus i nie było rady, kierowca krzyknął: - hej, wy ciemnozieloni – pchać! Tak samo jest z workami na głowach – mimo iż nie widać kto się w nich kryje a postaci są anonimowe, to jeden worek jest biały, a drugi czarny. Nawet w anonimowym tłumie są lepsi i gorsi, istnieje kastacja i hierarchia.

Ponadto, co to jest za tolerancja, przynależeć do środowiska, które niszczy za wszelką cenę wartości chrześcijańskie, a w imię tolerancji walczy o postawienie minaretu? Gdzie mamy do czynienia z tolerancją w momencie kiedy gwiazdor spalający biblię spotyka się z entuzjazmem i poklaskiem mediów, a dziewczynce która podarła kilka stron Koranu grozi śmierć?

My The Krasnals jesteśmy za prawdziwą tolerancją w sztuce jak i na całym świecie!
Jak równość to równość, jak demokracja to demokracja – warto przypomnieć sobie co na ten temat głosił Joseph Beuys.
Stawiamy na tradycyjne wartości, piękno, tolerancję i pokój. Niech to będą priorytety w nowym roku szkolnym. Niech lewacki chaos i nihilizm znajdą swe miejsce w śmietniku kultury, bo są odwrotnością wszystkiego co pozytywne, w tym również tolerancji.
Nie dajmy się naciągać na kolejne próby powtórki rewolucji październikowej!
Nigdy więcej!

August 19, 2012

PIĘKNO NA BARYKADY!



Od bękartów do wizjonerów

The Krasnals jako Pieśń Przeszłości

     Można snuć różne insynuacje na temat zaistniałych wydarzeń, przedstawiać je w rozmaitym świetle, jednak nie da się ich skreślić z kart historii. Żadne wysiłki elit sztuki nie są w stanie zmienić faktu, iż polska sztuka krytyczna przerodziła się w sztukę propagandową i poprawną politycznie, a my jako Grupa The Krasnals zajęliśmy puste, zwolnione niejako miejsce po sztuce krytycznej. Powróciliśmy tym samym do źródeł i założeń Foucault, podejmując na nowo problem uwikłania w kontekst władzy. Roztoczyliśmy ponownie dość ponurą wizję współczesnego państwa przenikniętego siecią stosunków władzy, gdzie sztuka odgrywa rolę jednego z głównych ogniw. Powróciliśmy również do tez Josepha Beuysa postulującego demokratyzację sztuki, której wolność przy obecnych układach została zagrożona.
     Żadne wysiłki profesjonalnych krytyków nie są w stanie wmówić myślącym trzeźwo odbiorcom, iż przedstawiciele propagandy trzymający z władzą i czerpiący z tego ogromne korzyści choćby finansowe, stanowią jednocześnie słusznie buntującą się opozycję. Elity artystyczne posługują się nadal chętnie prowokacją, jednak zaprzeczają jej podstawowym założeniom. Artyści będący obecnie na świecznikach stosują prowokację konformistyczną, pilnującą reguł poprawności politycznej, nie narażającą się władzy i skierowaną przede wszystkim przeciw tradycyjnym wartościom i normom. Taka forma jest raczej komicznym i dość żałosnym powidokiem po niegdysiejszych działaniach tego typu, choćby po happeningach Pomarańczowej Alternatywy zbierających wielotysięczne tłumy jednoczące się przeciw komunie.
     Krytycy rozpisujący się w sposób negatywny na nasz temat być może nie dostrzegli jeszcze, iż to wcale nie The Krasnals a artyści reprezentujący elitę świata artystycznego jak Żmijewski, Rajkowska, Sasnal czy Kozyra są Palikotami polskiej sztuki, to oni są cynicznymi karierowiczami. Tak jak ów biznesmen/polityk posługują się konformistyczną prowokacją o zabarwieniu buntowniczym. Tak jak Janusz Palikot stali się pupilkami elit i w podobnie bezczelny sposób poczuwają się do roli inżynierów duszy polskiej, chcą zmieniać paradygmat myślenia Polaków, występują w roli czołowych intelektualistów. Nie dziwi zresztą fakt, iż Palikot jest jednym z głównych fanów guru lewackiej Krytyki Politycznej – Sławomira Sierakowskiego. I proszę nie mylić propagandy z programem pozytywnym! Wspomniane osoby są przedstawicielami interesownej propagandy, a ich program jest przeciwieństwem troski o publiczność, którą traktują z góry. Stawiają się nie poza systemem, lecz ponad społeczeństwem, patrząc na nie z pogardą - jak zauważyła w sierpniowym numerze Arteonu Karolinia Staszak. W tym kontekście nie na miejscu wydaje się być zarzut niektórych krytyków, iż działania The Krasnals pozbawione są pozytywnego przesłania. W przeciwieństwie do elity sztuki polskiej, The Krasnals z szacunkiem odnoszą się do publiczności, broniąc niejako jej praw. Działamy dokładnie według takiej strategii artystycznej, której bronił kiedyś Piotr Rypson – służy ona bowiem do kontestowania systemu, a ostrze krytyki skierowane jest w stronę „dyktatury ciemniaków”, wyraża się troską o społeczeństwo. Podsumowując, nasze działania w tzw. „chamskiej” formie są daleko bardziej pozytywne, szczere i co ważne - społecznie zaangażowane, niż mówiąc wprost - nieetyczne formy sztuki serwowane przez systemową śmietankę artystyczną!
     Zastanawiający jest też fakt, iż większość społeczeństwa, zwłaszcza inteligencji, pozytywnie przyjmuje prowokacje wymierzane przeciw nim samym zamiast przeciw władzy! Prowokacje obecnych elit nie mają na celu nic innego jak wzmocnienie własnej władzy między innymi poprzez rozprzestrzenienie wirusa nihilizmu w najdalsze obszary społeczeństwa. A do tego celu idealnie nadaje się sztuka. Według czołowych artystów-intelektualistów to nie władza lecz polskie społeczeństwo jest złe, ułomne, nietolerancyjne, w sposób staromodny nadal szanuje tradycyjne wartości, w sposób zaściankowy i niedopuszczalny wciąż chodzi do Kościoła, a co drugi Polak jest bez wątpienia antysemitą. Aby je odpowiednio wychować, przekraczają wszelkie granice etyki, dobrego smaku, obrażają i poniżają. Od początku naszą główną misją jest opór i zapobieganie tej fali absurdu! 
     Od początku za cel postawiliśmy sobie przeciwstawianie się wszelkim przejawom nihilizmu ogarniającego nie tylko Polskę ale i całą zachodnią Europę. I nie interesują nas granice ustalane przez lewackich hipokrytów do jakich możemy się posuwać w swych działaniach. Interesuje nas efekt – czyli demaskowanie nowych zależności władzy, nowych zagrożeń w epoce poprawności politycznej. Interesuje nas kompromitowanie cynicznych intelektualistów których cel, od której strony by nie patrzeć, jest wyrazisty – należyte finansowanie na rosnącym garbie podatkowym społeczeństwa oraz odpowiednia pozycja w europejskim establishmencie chętnie wspierającym lewackich działaczy. Po części nam się to udaje, więc czujemy ogromną satysfakcję. W ciągu pięcioletniej naszej działalności, być może nie wpłynęliśmy jakoś znacząco na władzę, nie osłabiliśmy panujących stosunków, ale na pewno wywarliśmy ogromny wpływ na świadomość osób działających i interesujących się kulturą. A jak wiadomo to świadomość społeczeństwa stanowi największą broń i zaporę przed beztroską manipulacją władzy. Uważamy to za ogromny sukces, i nie rozumiemy za bardzo zarzutów w stylu że brak merytorycznych czy konstruktywnych argumentów, a zwłaszcza że brak idei – jeśli miałyby być to idee jakie po ‘przyjacielsku’ podsuwał nam Sławomir Sierakowski jako główna gwiazda na propagandowej wystawie Krytyki Politycznej w Pawilonie Polonii na Biennale w Wenecji w 2011 roku, to podziękujemy. Do świadomości tego typu intelektualistów – brak lewackich czy nihilistycznych idei nie jest równoznaczny z brakiem idei w ogóle.
     Śmieszne też wydają się negatywne wnioski na temat przyczyn powstania naszej grupy, których dopatruje się we frustracji, poczuciu bezsilności i niezgody wobec systemu. Są to przecież jak najbardziej uzasadnione powody do naturalnego buntu, do korzystania z narzędzia jakim jest prowokacja artystyczna w najczystszej postaci, a nie prowokowanie odbiorców po to aby ów chory system wzmacniać jeszcze bardziej!
     Pan Suchora z portalu ‘na temat’ najwidoczniej gubi się w swych naciąganych rozważaniach na nasz temat, gdyż być może przez nieuwagę, wkłada nas do jednego wora nie dość że z Palikotem, to z telewizją Trwam. Ciekawe co na to te obie ‘sympatyzujące’ ze sobą jednostki?

     Spodobało nam się natomiast ostatnio znalezione określenie Anny Theiss, że The Krasnals to „Pieśń Przeszłości”. Jest coś w jego istocie, gdyż jako artyści buntujący się przeciw współczesnemu nihilizmowi, czujemy głęboki kontakt z przeszłością, wynikającymi z niej tradycjami i wartościami. Wbrew niemodnym tendencjom cenimy piękno, i to w szerszym pojęciu niż powierzchowna estetyka - sięgając nawet do źródeł platońskiego idealizmu. Widzimy dla niego ogromny potencjał w sztuce, mimo iż z ust polskiego guru sztuki Andy Rottenberg słyszymy, że w sztuce współczesnej nie ma miejsca dla piękna, a kto chce może go szukać w przyrodzie. Dlatego też nasza działalność w dużej mierze, prócz happeningów i prowokacji bazuje na tworzeniu obrazów malarskich w klasycznych technikach, a „zawód” malarza traktujemy jako wartościowe dziedzictwo które chcemy kontynuować. Do tej pory stworzyliśmy wiele obrazów malarskich o pozytywnym przesłaniu i wysokich walorach warsztatowych, jednak ten rodzaj twórczości najwyraźniej nie jest w stanie zainteresować krytyków, którzy z jednej strony negują prowokacje, z drugiej są rządni sensacji niczym zwykli brukowi dziennikarze.
     "ATTENTION BEAUTY - NO ENTRY!"
     W kontekście tej dość absurdalnej sytuacji zdecydowaliśmy się rozpocząć nowy projekt – konstruktywny, będący odwrotnością chamstwa – nastawiony na dosłownie pozytywny przekaz, mający na celu złożenie hołdu pięknu, temu co wartościowe i nieprzemijalne. Nowy nasz projekt będzie hołdem złożonym sztuce, która w swej pierwotnej postaci, jak głosił Nietzsche, jest dokładnym zaprzeczeniem nihilizmu, uosabia inną wizję życia - jako nieustannego zaczynania od nowa i otwartego pola możliwości. Obecne elity sztuki przedstawiają nas jako bękarty, niechciane dzieci świata sztuki i trudno się dziwić iż nie jesteśmy mile widziani w obecnym kontekście i układzie sił. Nieśmiało mamy jednak nadzieję iż nasze „niepokorne” działania za jakiś czas okażą się wizjonerskie, co będzie jednocześnie oznaczać, iż siła rządzącego nihilizmu zacznie tracić władzę.