Showing posts with label rynek sztuki. Show all posts
Showing posts with label rynek sztuki. Show all posts

April 24, 2017

"THE WALKING MAN" Drogą do dobrej emerytury trzeba iść w wygodnych butach / wyprzedaż kolekcji Andy Rottenberg

Drogą do dobrej emerytury trzeba iść w wygodnych butach, najlepiej pomalowanych w paski przez Henryka Stażewskiego, wartych 32tys. zł.
Wyprzedaż 4.04.2017 kolekcji Andy Rottenberg za prawie 2mln złotych na aukcji w Desie Unicum.




The Krasnals "THE WALKING MAN". 2017. Olej na płótnie. 60 X 50 cm

January 2, 2016

The Krasnals - Podsumowanie epoki sztuki 2008-2015

EPOKA POLSKIEJ FABRYKI SZTUKI 2008-2015 / The Krasnals - podsumowanie.

The Krasnals, „Fabryka marzeń”, 2008, olej, płótno, 110 x 110 cm


Wszystko co wstydliwe, wulgarne, ohydne, nienawistne czy broń Boże buntownicze, zamiecione pod dywan. Znakomita wizytówka i wreszcie przepustka na zachód. Duma kuratorów, krytyków, dyrektorów muzeów.
Piękna miałka papka…
Wreszcie spokój i kurs w dobrym kierunku.
Wagony ze sztuką poupychane mkną dumnie do przodu. Już widzą zarysowującą się na horyzoncie Arkadię. Już przekraczają próg świetlistego Edenu. Spokojnie przymykają oczy w poczuciu bezpieczeństwa… I w żaden sposób nie zauważają, że ich pociąg zjeżdża po raz kolejny na boczne tory…
Dlaczego? Co się stało?
Nie wyczuwają… że ich wagony, ciągnięte przez kawiorową lokomotywę, wypełnione są czystym dobrem, czystą inteligencją, akademicką wręcz moralnością z aktualnie obowiązującego podręcznika, tak poprawnie poprawną poprawnością, że wyzionął z nich wszelki duch sztuki, wszelki duch artysty, jako martwy pomnik sztuki może jedynie spocząć spokojnie w grobowcu historii. I nic tego nie zmieni. Żadne miliony hojnie płynące z ministerstwa, przed którymi dumnie klęka Gorczyca ze swoją świtą, nie ożywią mumii, nie wskrzeszą umarlaka. „Od kilku już lat MKiDN przeznacza rocznie do 10 milionów PLN (ponad 2 mln euro) na budowę narodowych i regionalnych kolekcji sztuki współczesnej. Wiele zachodnioeuropejskich muzeów może jedynie pomarzyć o podobnych budżetach zakupowych co warszawskie MSN czy krakowski MOCAK.”
Gorczyca sztukę spod skrzydeł paczki swoich znajomych określa ‘sztuką ambitną’. Jak wszystko wspaniale się rozwija, bez żadnych ekscesów i wybryków, na Szumie podsumowania epoki i piętrzące się pochwały jak wspaniale polski świat sztuki się instytucjonalizuje, i wszyscy piszą o tych instytucjach, i jak cudownie wreszcie wchodzimy w zachodni świat instytucji.
Nasi zarządcy polskiego art worldu jeszcze nie widzą, nadal z widłami do przodu stoją przed sztuką, za którą tęskni już czołowy krytyk Guardiana Jonathan Jones – za tą ekscytującą, tą niegrzeczną, buntowniczą, przeciwną kawiorowej burżuazyjnej normalności. Anda Rottenberg dostaje białej gorączki gdy widzi rebeliantów przy pawilonie Polonii na Biennale w Wenecji w 2011 roku , rozwścieczona krzyczy z daleka do The Krasnals ‘spadajcie!!!’. Nie chce awangardy, nie chce naruszenia stworzonego przez siebie porządku, mianowanego przez siebie ładu. Sama zresztą mogła poczuć się tam jak artystyczna gwiazda, gdy wystąpiła w filmie prezentowanym przez Yael Bartanę, a tu jakieś nic nieznaczące intruzy naruszają jej cudowną wizję. Czego oni w ogóle chcą, gdy starzy wrogowie zunicestwieni, gdy wreszcie wszystko układa się po jej myśli? Iza Kowalczyk na początku epoki rozdarta, wskakuje jednak do wagonu looserów i przyłącza się do chóru który strzela do niepokornych hasłami - że wstrętni, nienawistni, nikczemni… Szum, Obieg, MSN, CSW, OFSW, Zachęta, i cała sieć podległych im przyjaciół, wszyscy robią sobie dobrze. Wraz z kilkoma prywatnymi galeriami wreszcie całkowicie legalnie zabawiają się opierając się na starej dobrej zasadzie nacjonalizacji kosztów, prywatyzacji zysków.
Coraz zacieklej, coraz sprawniej, zarząd polskiej fabryki sztuki z dumą pakuje swój towar do słoików i wysyła na Zachód, wreszcie spełnia on wszelkie normy i standardy. Na awangardę która już z samej definicji norm tych spełniać nie może, spuszcza środki owadobójcze, grzybobójcze i inne tony pestycydów, lecz ciągle nie dość skutecznie. Aby oszukać, na swoje słoiki próbuje przyklejać etykiety z napisem „AWANGARDA”. I to jest dopiero dowcip epoki! : ))))
Ciekawe jak kolejne pokolenia spojrzą na te wszystkie wielkie sławy, profesorów, wielkich dyrektorów i kuratorów, którzy nie potrafią wykrzesać z siebie grama pokory i tak zupełnie bezinteresownie dostrzec ważnych zjawisk które dzieją się tuż przed ich zamkniętymi oczami.
Ale co teraz, gdy Zachód zaczyna krzyczeć ‘Nuda panie, nuda!’ Nie chcemy więcej słoików! Nie chcemy więcej waszych kompotów!

„That’s also the reason art became exciting in recent times when it was associated with rebellion and outrage. And now we’re back in smallville, in that eternal province where culture is rational, sombre, serious and ethical. A teacher’s dream, a true artist’s nightmare. Art in 2015 was an academic’s morose porridge of pious intellectual cliches. Artists! Dare to be bad, if you want to be any good.” Tak kończy swe podsumowanie w Guardianie Jonathan Jones.

November 15, 2015

THE BLACK SQUARE OF OUR TIMES. / Kazimir Malevich

Whielki Krasnal in the cooperation with Kazimir Malevich.
"BLACK SQUARE OF OUR TIMES / Reconstruction of Black Square after 100 years / Tribute to Kazimir Malevich - reconstructor of orthodox icons" - 2015. Acrylic on canvas, 50 x 50 cm.



In 1915 Malevich hang his Black Square in a symbolic red corner, where people used to put icons in their homes. He called his painting THE ICON OF HIS TIMES.
After 100 years, Whielki Krasnal reconstructs this masterpiece and paints THE BLACK SQUARE OF OUR TIMES.

"The x-ray analysis also uncovered a handwritten note by the artist on the painting's white border which is still being deciphered. However, according to AFP, preliminary investigations have revealed that the text says “Negroes battling in a cave." :
https://news.artnet.com/art-world/kizimir-malevich-black-square-363368


.

Nu couché. I'm ready for everything, especially for $170.4 Million


"Nu couché. I'm ready for everything, especially for $170.4 Million / tribute to Amadeo Modigliani"
The Krasnals, Whielki Krasnal .2015. Oil on canvas, 46 x 55 cm

http://www.telegraph.co.uk/culture/art/art-news/11985399/Modiglianis-Nu-Couche-sold-for-record-113-million.html

February 19, 2015

Po spotkaniu w Arsenale – „Czy istnieje układ w sztuce”


Było to pierwsze historyczne spotkanie po 25-pięciu latach niby wolności i demokracji w tym kraju, oficjalnie i publicznie roztrząsające układ w sztuce, coraz wyraźniej ocierający się o korupcję.
Spotkanie owocne, konkretne, zalążek do kolejnych działań.
Jak przypuszczano, pojawił się również agent z Zielonej Góry. Tym razem bez Zdzisia, jego miejsce zajęło kilka czirliderek, które – dziwne, ale to agent zagrzewał do boju, zamiast one jego. Im więcej pojawiało się argumentów i konkretnych danych, ich zapał opadał aż oklapł zupełnie. Ale skupmy się na nieprzeciętnym wyglądzie agenta. Oto jedyna w swoim rodzaju kronika modowa – i aktualny stajl „na kuratora”.
O tym co nasz tragiczny bohater próbował mówić nie warto mówić, natomiast jego image modowy wart jest odnotowania . Brakowało nam zdecydowanie Zdzisia, bo bez Zdzisia pan Kozłowski wyglądał jednak jakoś tak łyso i nieświeżo. Oto on, w wymiętolonej białej koszuli, i wąziutkiej marynarce, lekko połyskującej gdzieniegdzie, ale to raczej od tłustych plam, z niepowtarzalnie zajebistym krawacikiem ala śledź. Co najciekawsze, do tego brązowe sztruksy, białe skarpetki i czarne wytarte mokasyny. O dziwo – do tego postmodernistycznego eklektyzmu dołącza broda na drwala, jakże niepasująca do suchego, wiotkiego metro-seksualnego ciałka, wyciągniętego zza biura zamiast z lasu, natomiast niespodziewanym trafem modna w tym sezonie! Malowane cudo żywcem wzięte z okładki katalogu H&M. Gdyby nie fakt, że trochę ala z tyłu liceum z przodu muzeum.
Tajny agent z Zielonej Góry nawet nie przypuszczał że był otoczony przez kilkunastu krasnali, które wszystko zapisały, udokumentowały i na wieki wieków umieściły w archiwach.

Od lewej: Andrzej Biernacki, Monika Małkowska, Piotr Bernatowicz, Karolina Staszak.

December 18, 2014

Fuck the system! We have our pipes!



Looking for freedom… outside ArtWorld, outside Politics…

Fuck the system! We have our pipes!


Studium w szkarłacie


… stoję tak już nie pamiętam jak długo i niepewną ręką otwieram skrzypiące drzwi z napisem ‘Sklepik z Marzeniami’. Znalazłem go kiedyś w jednej z książek Stephena Kinga.
Bestia nieubłaganie drze się w dzień i w nocy wołając o żarcie.
Wolności – ty rąbnięta poczwaro! Każesz wyjść poza schemat, a uczyniłaś go nieograniczonym. Mało tego… uczyniłaś go wolnym! Oznajmiłaś uroczyście, że wszystko już wolno. To był twój taki kaprys dnia. Pozamiatałaś wszystkie bariery, wszelkie tabu, ale nie pod dywan. Zrobiłaś coś gorszego. Będąc tworem modnym i nowoczesnym, poddałaś je recyklingowi. I stworzyłaś z nich mundurki – mundurki nowej generacji. Nie takie które odpychają, lecz takie które każdy chciałby mieć - jedyne modne, nowoczesne, a przede wszystkim z założenia wyzwolone ze wszystkiego … Oferujące wolność z założenia. Nowoczesność artysty określasz względem jego poprawnego, czyli modnego odzienia, obowiązującego bezwzględnie w światku artystycznym. Nobilitujesz go wówczas do roli ‘wielkiego’ w swoich instytucjach, za pomocą niezliczonych urzędników sztuki. Ale co to do cholery ma wspólnego awangardą??? Jak śmiesz kraść tę wartość i nazywać go awangardowym??? „Operating within rules isn’t art” – to słowa wypowiedziane przez krytyka sztuki , Jerryego Salza. Ale masz to gdzieś… Śmiejesz się z tego artysty, który jednak tak bardzo chciałby być autentycznie awangardowym…
Wolność… dziwny twór… W artystycznym ujęciu dość fantasmagoryczny, świeci gdzieś tam daleko, pragnie się go zdobywać. Egoistyczne poprzednie pokolenia zdekonstruowały wszystko, do szpiku kości… Bez skrupułów wysterylizowały swe nasienie pozostawiając jałową przestrzeń dla obłości. Wcześniej, prowokowały ludzi całkiem fajne rzeczy… np. sex we wszelkich nawet najbardziej dzikich odmianach hetero – dziś jest niczym więcej niż przejadłym się elementem zatęchłego konserwatyzmu.
Wolność… co z wolnością jeśli realnie jest, a jej pragnienie pozostaje niezaspokojone??? Tak naturalnie nawarstwia się obsesyjna niemożność uwierzenia… mnożą się usilne próby aby odnaleźć jakiekolwiek ograniczenia, dorwać je, i z niemożliwą do opisania rozkoszą dekonstruować. Obsesja… i wreszcie… Artysta sam, z własnej woli zniewolony w masochistycznym uwielbieniu. Wymyka się do Sklepiku z Marzeniami, i tam składa zamówienie. Za nieznaną mu jeszcze cenę, kupuje nie do końca rozpoznany towar… Głód jest nie do wytrzymania. Szkarłatna nić morderstwa przebiega przez bezbarwny schemat życia, a naszym obowiązkiem jest odsłonić ją, wykryć i ujawnić każdy jej cal.

















October 28, 2014

HUBA/HUJBA - Whielki Krasnal zaprasza na spotkanie z Wilhelmem Sasnalem!!!




HUBA/HUJBA - Whielki Krasnal zaprasza na spotkanie z Wilhelmem Sasnalem!!!
Kino Muza w Poznaniu,

5 listopada, w godzinach 19:00 - 21:00

Organizator spotkania – The Krasnals

Przybywajcie licznie z całej Polski, jedyna taka okazja by poczuć się prawdziwą Polską Świnią! 


Zapraszamy wszystkich chętnych,  mamy nadzieję iż wydarzenie to stanie się miłą, sympatyczną, pokojową platformą do wymiany poglądów.
UWAGA! Maski, kominiarki, mile widziane. To będzie symbolizowało chęć przyłączenia się do nurtu sztuki całkowicie niezależnej!!! A nie uwikłanej w politykę i biznes w najgorszym tego słowa znaczeniu.
HUJBA/Parasite czyli pasożyt – niezwykła okazja spotkania jednego z największych pasożytów sztuki polskiej początku XXI wieku - Sasnala.
Artysta prosto w twarz odpowie nam na mnóstwo fascynujących pytań. Kto jest zainteresowany, nie może przegapić okazji! Oczekujemy ciekawych i intrygujących odpowiedzi.
Zapytamy między innymi, jak to jest malować na zamówienie bojówkarskiej, fanatycznej  organizacji? Jak to jest przyczyniać się do agresywnej propagandy systemu o zapędach dyktatorskich, a potem trzepać kasę na tym poprzez najbardziej komercyjne komórki rynku sztuki?
Jak to jest mówić ludziom że są świniami, z apetytem wyłudzać od nich za to pieniądze, a później zapraszać jak gdyby nigdy nic na wystawę lub do kina?
Jak to jest współpracować z nieetycznymi instytucjami kultury w hipokrytyczny i obłudny sposób wykorzystującymi narzędzia demokracji?
Czy nie uważa się pan za najlepszego kontynuatora socrealizmu w najgorszym wydaniu w Polsce?
W  programie spotkania wiele innych ciekawych pytań do artysty. 
UWAGA!!! Artysta przygotował na ten wieczór również inny projekt artystyczny, performance -  polegający na rozdawaniu wszystkim uczestnikom prezentów – każdy będzie mógł dostać porcelanową figurkę polskiej świni i własnoręcznie napisać na niej  swe imię, by móc w 100% utożsamić się z byciem POLSKĄ ŚWINIĄ.
A my proponujemy, aby w podziękowaniu wszyscy uczestnicy przynieśli dla zasłużonego artysty kwiaty, najlepiej biało-czerwone goździki.

Jeszcze raz serdecznie zapraszamy i pozdrawiamy!
The Krasnals

Zapisujcie się na wydarzenie na facebooku i udostępniajcie jeśli możecie:



.

October 19, 2013

CONTRA LA MAFIA

CONTRA LA MAFIA The Krasnals


"Grupa trzymająca rynek sztuki"
Data publikacji: 18 października 2013

http://www.gf24.pl/13942/grupa-trzymajaca-rynek-sztuki-2

"Gdzie jest kontrola?
Zdumiewająca jest jednak milcząca akceptacja tego coraz bardziej bezrefleksyjnego wydawania ogromnych środków finansowych na przedsięwzięcia, których wartość ponadczasowa jest wątpliwa. Warto jednak zadać pytanie, kto kontroluje państwowe pieniądze i instytucje kulturalne, zapewniające pieniądze trzem prywatnym galeriom, które przedstawiają wysokie ceny prac swoich artystów. Kto nadzoruje podejmowane przez nie decyzje? Kto akceptuje zakup obrazów wąskiej grupy twórców zawiązanych z tym galeriami do narodowej kolekcji sztuki?"



May 20, 2013

"Money for Art" - MOCAK

Akcja artystyczno - społeczna „Koszyczek – Money for Art”
Podczas wernisażu „Ekonomia w sztuce” w krakowskim MOCAKu 16 maja 2013
Główne nazwiska wystawy, gwiazdy światowej sceny artystycznej: Banksy, Joseph Beuys, Whielki Krasnal:
http://www.rp.pl/artykul/1010037.html?print=tak&p=0


W Krakowie w dzień wernisażu, The Krasnals proponują dwa następujące po sobie wydarzenia: manifestację kilkudziesięciu "polskich Krasnali" na Rynku Głównym w Krakowie, przed Kościołem Mariackim i Sukiennicami, oraz akcję „KOSZYCZEK – Money for Art” w MOCAKu.
Punktem wyjścia happeningu The Krasnals była wystawa „Ekonomia w sztuce” w krakowskim Muzeum. Figura Krasnala z koszyczkiem jałmużnym nawiązywała do sytuacji ekonomicznej artysty, która została spopularyzowana, a raczej wymuszona, w Polsce w ostatnich kilkunastu latach. Artyści wybrali frazes „Money for Art”, by nawiązać komunikację wizualną z krakowskim widzem happeningu, często przypadkowym. W ten sposób artyści stworzyli rodzaj krzyżujących się dialogów miedzy artystą a architekturą, ulicą i instytucją muzealną (MOCAK miał być muzeum "transparentnym"); obcym przybyszem i stereotypem z nim kojarzonym w miejscu, do którego przybywa. Czy obraz polskiej sztuki, który jest rozpowszechniany, odpowiada rzeczywistości? Polska scena eksportowana za granicę ogranicza się do kilku nazwisk, które mocno ograniczają jej obraz wśród publiczności. „Money for Art” nie był więc uproszczoną i naiwną krytyką rzeczywistości społecznej. Projekt wpisywał się w podwójną debatę, różnie interpretowaną w Polsce.
Protest "polskich artystów", których kolorowe pomarańczowe stroje kontrastowały z barwami budynku MOCAKu, był dosłowną interpretacją słów prezydenta Georgesa Pompidou: "Sztuka ma dyskutować, ma się sprzeciwiać, ma protestować" (L'art doit discuter, doit contester, doit protester). Rzeczywiście, happening przybrał formę protestu, podczas którego uczestnicy mogli skandować wszystko, na co tylko mieli ochotę. Według artystów pochodzących z dawnego bloku komunistycznego sztuka nie może stać się instrumentem jednego przekazu politycznego, ani synonimem wielkiego biznesu dla wybranych jednostek. Art is expensive, love is priceless! - krzyczał mały tłum przed muzeum, a chwilę później skandował: Money for Art! Pieniądze dla sztuki i artystów – dla wszystkich, również tych maluczkich. Broń jaka pozostała anonimowym artystom to koszyk na jałmużnę. Ta swobodna postawa sprzeciwu była żywą i bezkompleksową odpowiedzią na definicję sztuki zaproponowaną przez Georgesa Pompidou.

Dzięki pomarańczowym kombinezonom, atrybutom jak flagi i transparenty, dystrybucji ulotek i przypinek, happening miał pozory manifestacji politycznej. Artyści chcieli stworzyć masę jednolitą i kolorową zarazem. Czy aby specyfika polskiej sztuki nie jest dziełem kuratorów? Zdaje się, że "polski krasnal" próbował naprawić to nieporozumienie od strony ekonomicznej.

fot. Rafał Sosin

fot. Rafał Sosin

fot. Rafał Sosin

fot. Rafał Sosin